Czas na degustację nowego Ardbega Dark Cove 2016. Relację z Ardbeg Night 2016 możecie przeczytać w osobnym poście. Uznałem, że lepiej będzie oddzielić relację z typowo promocyjnej imprezy od poważnej degustacji.

Ardbeg Dark Cove to już któryś z kolei limitowany wypust Ardbega. Była ich cała masa, Aligator, Galileo, Ardbog, Auriverdes, Perpetuum itd. Każdy miał doklejoną jakąś fajną historyjkę, a to o kosmosie, a to specjalnym wypalaniu beczek, czy nawet  coś o mundialu w Brazylii. Z jednej strony marketingowcy nas czarowali bajkami, a z drugiej master blender Dr. Lumsden dolewał coraz więcej wody. Kolejne whisky miały coraz mniejszą moc:

  • Ardbog – 52,1%
  • Auriverdes – 49,9%
  • Perpetuum – 47,4%
  • Dark Cove – 46,5%

Zakończyliśmy w zasadzie niewiele powyżej mocy standardowego Ardbega TEN. Ze smakiem też bywało różnie, chociaż zeszłoroczny Perpetuum był całkiem niezły. A jak najnowszy Dark Cove?

Ardbeg Dark Cove, OB, NAS, 46,5%

Nos: bagno, mokry torf, spalone drewno, zioła, nafta. Sherry nie zbyt dużo, kompot z suszu, wędzona śliwka, może jeżyna, dalej nuta mineralna, jodyna. Zapach przyjemny ale jakiś taki mało intensywny i mało ardbegowy.
Smak: też kompot z suszu i śliwki wędzone, ostry torf, alkohol, lekko mdły. Dalej jest lepiej. Nawet rozwijają się jakieś kwaśne nuty sherry. Chyba oloroso. Robi się gładko, kakao, śliwka w czekoladzie, lukrecja, anyż, solony karmel Jest tez w tle jakiś akcent morski,
Finisz: gładki, średnio-długi, gładkie sherry, mokry torf
Wnioski: whisky nie powala na starcie. Można nawet powiedzieć, że zawodzi. Zdecydowanie potrzebuje chwili żeby się rozwinąć. Jak już się rozwinie to nuty wytrawnego sherry prezentują się całkiem ciekawie. Ogólnie zapach za wiotki, smak się długo rozwija. Chyba whisky padła ofiara konsekwentnie obniżanej mocy. I tak jest dużo lepiej niż na imprezie. Wtedy był po prostu zawód. Poza tym mam wrażenie, ze whisky jakaś taka mało ardbegowa w charakterze. Nie wiem czy w ciemno bym nie pomylił z jakimś młodym Laphroaigiem.

Ocena: 3,5/10

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *