Dziś przykład klasyki gatunku, staroszkolnego single malta, który już niestety nie jest produkowany. Zapraszam na degustację Bowmore 15yo Mariner.

Oficjalny core range destylarni Bowmore składa się z Bowmorów: Legend, 12yo, 15yo Darkest, 18yo i 25yo. To się w ostatnim czasie nie zmieniło. Jednak jeszcze nie tak dawno temu obok core range funkcjonowała jeszcze druga bardzo podobna seria w skład której wchodziły Surf, 12yo Enigma, dzisiejszy bohater czyli 15yo Mariner i 17yo. Whisky bardzo zbliżone do core range wiekowo, jednak kompletnie różniące się charakterystyką. Ten drugi range przez długi czas funkcjonował trochę z boku, potem zrobiono z niego Global Travel Retail Exclucive (bezcłówki na lotniskach i promach). W erze rosnącego popytu i whisky NAS (No Age Statement) został zlikwidowany kompletnie i zastąpiony serią w skład której wchodzą 3 whisky NAS (Black Rock, Gold Reef, Springtide) oraz White Sands 17yo, wszystkie także w Global Travel Retail.

Bowmore 15yo Mariner to absolutne przeciwieństwo 15yo Darkest. W Darkest pierwsze skrzypce gra słodycz, ciemne owoce i czekolada pochodzące z beczek po sherry, natomiast w 15yo Mariner mamy przede wszystkim większy nacisk na torf i morze oraz nuty pochodzące z beczek po bourbonie. Bowmore 15yo Mariner to whisky w starym stylu, którą koneserzy do tej pory wspominają z rozrzewnieniem. Wersja ta zdążyła się jeszcze załapać na facelifting butelek na bardziej „nowoczesne” przeprowadzony kilka lat temu przez destylarnię, jednak dziś przyjrzymy się tej starszej, klasycznej wersji.

 

Bowmore Mariner, 15yo, ok. 2006, 43%

https://www.whiskybase.com/whisky/18/bowmore-mariner

P_20160503_115950_MT

Nos: szlachetny gruby torf, ale nie bardzo mocny, pieczone kasztany, morze, jod, pieczone jabłka, igliwie, owoc jałowca. Z czasem bardziej wędzonka, wodorosty, sól morska, karmel.
Smak: no niestety to tylko 43%. słodki,ciepły torf, ognisko, suszone owoce, syrop cukrowy, przyprawy korzenne, palone sianko, tostowane drewno. Potem trochę lotnych nut, mentol, świerk, może jakieś zioła, sól na koniec i wędzona ryba na koniec.
Finisz: dość długi, ciepły torf, wędzona makrela, słodowo-miodowy.
Wnioski: dobry staroszkolny Bowmore. Niska moc sprawia ze na wejściu wydaje się wodnisty, ale potem słodycz i gruby torf dopełniają smak. Akcenty morskie zgodnie z nazwa choć mogło być jeszcze więcej soli. Whisky nie rewelacyjna, ale bardzo równa i solidna, taka codzienna whisky z dawnych lat. Szkoda ze już tego nie robią.

Ocena: 5/10

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *