Dawno nie było piwa na blogu. Dziś jak zwykle piwo mocne i leżakowane w drewnie. Piwo trochę nawiązuje do moich niedawnych zmagań z whisky  Arran oraz Kavalan. Dlaczego? To zaraz się wyjaśni. Degustacja piwa Coisbo Eleven.

Coisbo to mały duński kraftowy browar znajdujący się w samym sercu Danii, na wyspie Fionia (duń. Fyn), niedaleko Odense.

coisbo

Na szersze wody browar wypłynął serią piw specjalnych, krótkimi pojedynczymi edycjami nazywanymi po prostu numerkami. Obecnie na rynku jest już 19 seria (Coisbo Nineteen). Piwa są przeważnie mocne i /lub leżakowane w drewnie.

http://www.coisbo.com/en/products/limited-edition/

Miałem przyjemność wcześniej pić Coisbo Four i było paskudne 🙂

 

 

Coisbo Eleven, 10%

RATEBEER

Etykieta nie napawa optymizmem. Niejasne określenie „sherry matured” nie wskazuje jakie to było sherry ani nawet czy była to beczka czy jakieś tanie płatki.

Nos: gładki, mocno utleniony, zwietrzała kawa, sos sojowy, kawa zbożowa z mlekiem, opalone patyki, anyżowe żelki, prażony słonecznik, czerstwy razowiec. W międzyczasie pojawia się jakiś wątły akcent miodu. Dalej jakieś zielone nuty, coś jakby fino sherry, migdały, stara wyssana klepka, sucha, zakurzona piwnica, suszone grzyby.
Smak: trochę zwietrzały, wytrawny, piwniczny, nuty pleśni, jasne sherry fino czy manzanilla, stare ziemniaki. Potem smak staje się bardziej palony, paluszki z makiem, prażony słoneczki, tania kawa, przypalone ciasto drożdżowe. Z czasem biologiczne nuty jasnego sherry się uwydatniają. Kwiat winny, nuty floralne, migdały i zioła. Generalnie suchy, wytrawny, mocno palony RIS i nuty fino sherry.
Finisz: trochę swiezy, prażony,migdałowo-drożdżowy
Wnioski: Na szczęście piwo nie okazało się być nalewką na płatkach. Jest utlenione, próbuje się tutaj konstytuować jakaś tam głębia, ale też mamy kompletnie niezgranie profilu piwa i beczki. Ogólnie ciężko jest zrobić coś ciekawego w beczce po jasnym winie sherry. Tutaj jednak smak jest w miarę ok. Piwo jest uczciwe i nie jest ewidentnie spieprzone, chociaż niektóre nuty po prostu razem nie grają. Nie ma ewidentnych nut drożdżowego kożucha, kwasu, czy zepsucia, ale po prostu jest mało ciekawie i niezbyt głęboko. Ogólnie na palcach jednej reki mogę policzyć alkohole z beczek po jasnym sherry, które dały rade. Do beczek po fino powinno się nalewać dalej fino.

Ocena: Radek: 5,5/10 Aleksander: 6/10

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *