Dawno nie było żadnego sample seta, więc czas jakiś przeprowadzić. Padło na znaną i lubianą destylarnię Glenfarclas. Okazało się, że sampli jest tyle, że trzeba to rozbić na dwie części… 

…w pierwszej z nich zajmiemy się okolicznościowymi, multicaskowymi bottlingami (najczęściej) rozcieńczanymi, oraz nielicznymi wersjami od dystrybutorów niezależnych; w drugiej przyjrzymy się serii Family Casks.

Zachęcamy też do zapoznania się z klasycznym portfolio Glenfarclasa, o którym były już artykuły dawno temu. Dla przypomnienia:

Glenfarclas 8yo 

Glenfarclas 10yo 

Glenfarclas 12yo 

Glenfarclas 15yo 

Glenfarclas 21yo 

Glenfarclas 40yo 

Brakuje nam opisów jedynie wersji 17, 25 i 30 letnich. Może w przyszłości je spróbujemy. 60 procentowa wersja ‚105’ pojawi się natomiast w serii „old vs new”.

No dobra, zobaczmy co tam mamy w kieliszku:

 

Jako pierwsza, edycja na rynek niemiecki. Rocznik 1993, wypuszczony w ilości 9000 butelek.

Glenfarclas 1993 Rare Bottling Release, 19yo, 46%

WHISKYBASE

Farklas1Nos: generyczny, glenfarclasowy profil. Migdały, orzechy laskowe, wiórki kokosowe, wiśnie w gorzkiej czekoladzie, stare książki, miód, szarlotka, stare klepki, jasna sherry. Przyzwoity, choć bez fajerwerków. W ciemno chyba nie do odróżnienia od wersji 21 OB.

Smak: właściwie jak wyżej; bardzo klasyczny profil tej destylarni – dosyć tłusta whisky ze słodkim miodowo-owocowym motywem przewodnim i przełamującą to dębiną, oraz przyprawami.

Finisz: dosyć długi, z akcentami ściągającego drewna, na koniec wchodzi popiołowa gorycz, tytoń, nieco lakierów.

Wnioski: bardzo przyzwoita whisky, łatwa w odbiorze, choć też i niczym nie wyróżniająca się nawet spośród klasycznego portfolio Glenfarclasa.

Ocena: 4,5/10

 

Następna butelka również na rynku niemieckiego, edycja świąteczna. Tym razem limitowana do 1200 butelek.

Glenfarclas 1990 Christmas Edition, 24yo, 46%

WHISKYBASE

Farklas2Nos: wydaje się być lżejszy od poprzednika; białe wino, jasne sherry, cytrusy, kruche ciasteczka, dojrzałe, soczyste jabłka.

Smak: jaśniejszy w smaku, ale z lepszych beczek. Mimo rozcieńczenia wciąż pełny, tłusty i naładowany smakiem. Cytrusowa rześkość jak z dobrych beczek po burbonie, miska bakalii, świeże dechy, czerwone porzeczki, marmolady jeżynowe, bita śmietana, oraz nieco acetonu gdzieś na drugim planie. Pojawia się zmienność i lekka warstwowość.

Finisz: tu z kolei niezbyt widowiskowo: świeże czereśnie, słodkie dżemy, a następnie drewno, pikantność i miód. Niestety krótki i słaby.

Wnioski: jak na kastrata, bardzo dobra whisky, tym bardziej, że efekt uzyskany jest tu przez połączenie dobrego destylatu i beczek, a nie tylko zdominowanie wszystkiego ciemną sherry (co broń Boże nie oznacza, że tego nie lubię 😉 ).

Ocena: 5/10

 

I jeszcze cztery lata w górę wraz z kolejną edycją!

Glenfarclas 1988 Edition No20, 28yo, 46%

WHISKYBASE

Farklas3Nos: no tu już czuć szlachetność wieku 😉 Głęboka dębina z kwaśną sherry, intensywna wanilia, agrest, wunderbaumy. Potrzebuje chwili czasu na otworzenie się. Z czasem ujawniają się nuty miętowe, suszone banany, sucha klepka, guma (dętka, trampki itp).

Smak: wracamy na ciemniejszą stronę sherry – bardzo słodko, syrop cukrowy, mnóstwo miodów, nieco ziół, lody waniliowe. Później tę słodycz dopełniają kwaśne nuty pod postacią czerwonych owoców, suszonych bananów; na koniec wracają miody, pełne rumy, ale i świeże drewno. Znowu muszę przyznać, że jak na whisky nie w mocy beczki, jest zaskakująco bogata i długa.

Finisz: i znowu wraca kwaskowa, owocowa strona, z czasem ewoluująca w miód i ślady drewna. Posmaki sherrowe, truskawki, poziomki, żurawina. Bardzo długi i leniwie gasnący.

Wnioski: jak na razie piłem tylko „kastraty” i mimo tego jest bardzo dobrze! Czyżby dziś miało obyć się bez naszego zwyczajowego sarkania na jakość whisky?

Ocena: 5/10

 

Czas zabrać się za propozycje niezależnych dystrybutorów. Na początek zagadkowa butelka. Destylacja w latach 60 napawa bardzo dużym optymizmem.

Glenfarclas 1964 The Pale & Rare Collection, 43%

WHISKYBASE

Farklas4Nos: „stary” z fajną sherrową kwaskowością. Ech, gdyby nie te 43%, to mogłoby być całkiem fajnie. Cały koszyk leśnych owoców, proszek do prania, placek ze śliwkami, cukier puder, odrobina prochu strzelniczego. Po chwili niestety owocowość, która tu fajnie grała się zaciera, a whisky staje się dosyć pusta i mdła.

Smak: znowu pojawiają się te proszki do prania, mydlana gorzkość, ale później rozwija się bardzo fajnie. Bogactwo sherrowo-drewnianych posmaków, dojrzałych czerwonych owoców, marmolad, pierników, owocowych herbat… Nie ma tu wbicia w ziemie i wyrwania z kapci, jak na Glenfarclasa z lat 60 by przystało, ale jednak co stara szkoła, to stara szkoła.

Finisz: zupełnie niespodziewanie pojawia się kawa, a następnie czekolada; taka z syropem żurawinowym. Później drewno, popioły, nawet intensywny dymek, galaretka pomarańczowa, mocna herbata.

Wnioski: whisky enigma. Oprócz tego, że jest to Glenfarclas, ale nie wiemy właściwie nic; nie wiadomo jak stary, nie wiadomo kto to butelkował i kiedy, z ilu beczek, ile wyszło butelek, ani nawet ile to ma lat.  Whisky zdecydowanie nie dorównująca legendom o wiekowych Glenfarclasach, natomiast z całą pewnością nie zasługująca na pominięcie.

Ocena: 5,5/10

 

I kolejny IB przed nami. Również mam mieszane odczucia. Z jednej strony bardzo słuszny wiek, uznany, słynący z wysokiej jakości bottler, pełna moc beczki. Z drugiej, nietypowa jak na Glenfarclasa beczka po burbonie.

Glenfarclas 1973 Cadenhead, 41yo, 40,7%

WHISKYBASE

Farklas5Nos: no fajnie, staro, dużo miodów, skóry, stare regały z książkami, bez, kwiaty wiśni, wanilina, budyń śmietankowy. Z czasem dominują dwa akordy – krówkowo-maślany i owocowo-tropikalny z ananasem i brzoskwinią. Niuans kawy i cierpkość burbona na drugim planie.

Smak: rześko i dostojnie, gładko i kremowo. Akcenty maślane, kwiatowe, słodkie; malt bardzo intensywny, a przy czym łagodny, powoli rozwijający swoje nieskończone warstwy. Miody, polne kwiaty, później intensywnie drewniany, kandyzowane owoce, burbon, cytrusy, miska truskawek z bitą śmietaną.

Finisz: wosk, karmel, drewno, chili. Później dominują tropikalne akcenty wraz z maślanymi – marakuja, ananas, wethers original. Z czasem karmelowo-maślane cukierki zaczynają dominować i elegancko kończą posmak. Bardzo długi, a przy tym nie nachalny.

Wnioski: Glenfarclas z beczki po burbonie… cóż, ponoć Glendronach z takowej był na granicy pijalności. Tu z kolei otrzymujemy genialną, złożoną whisky, ocierającą się o wybitność.

Ocena: 7,5/10

 

 

I na koniec jedna z licznie wydawanych ostatnio młodych edycji (destylacja 2004-5), o bardzo wysokiej mocy i z beczki po ciemnej sherry. Jak do tej pory wszystkie były w miarę smakowite, ale zdecydowanie za ostre.

Glenfarclas 2004 for ANHA, 11yo, 62,3%

WHISKYBASE

Farklas6Nos: te wszystkie młode farclasy w casku o bardzo wysokiej mocy mają tę samą przypadłość – nawet jeśli jest (tak jak tu) fajny wpływ beczki po ciemnej sherry, objawiają sie mocne nuty alkoholowe. Tak właśnie jest tu: gorzka czekolada, ziarna kakaowca, marcepan, kandyzowane pomarańcze, ale i chili, pieprzność, drapanie.

Smak: pieprzny, mocno łaskoczący w język alkohol. Żelki miśki, cynamon, cukierki, krówki, musli bananowe, sezamki, rodzynki. Intensywnie, drapieżnie; whisky jest ewidentnie młoda i narowista, lecz już nawet dojrzała.

Finisz: mocny, długi, mleczna czekolada, kakao, kawa.

Wnioski: te ponad 60% jednak czuć mocno i mimo niezłych beczek, w tej whisky zdecydowanie miałoby się jeszcze co ułożyć.

Ocena: 4/10

 

Druga część przeglądu za jakiś czas 😉

Aleksander Tiepłow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *