W ostatnim miesiącu nasz blog nie obfitował w piwne wpisy; właściwie jedynym ciekawym zestawieniem okazało się porównanie koźlaka lodowego z Pinty z Eisbockiem ze Schneider’s Brau. Wkrótce się to jednak zmieni…… na dniach przeprowadzimy trzecią część naszego przeglądu porterów bałtyckich (poprzednie do znalezienia tutaj, oraz tutaj), a jeszcze przed tym szósta już edycja warszawskiego festiwalu piwa, na której z pewnością pojawią się kolejne ciekawe rzeczy do spróbowania. Wracając jednak do niniejszego przeglądu: oto zestawienie notatek z piw bardziej i mniej bieżących, potencjalnie degustacyjnych, spróbowanych przez nas w marcu.

Na początek nieśmiertelna klasyka, a więc barley wine w interpretacji Pracowni Piwa.

 

Pracownia Piwa, Mr. Hard

24°; %; cena – 20zł (za 0,33l)

RATEBEER

mr-hardNos: czysty profil barley wine. Mocna słodowość, rodzynki, karmel, chleb razowy, zboże, brązowy cukier, lekka chmielowa ziołowość.

Smak: porządna pełnia, gęstość. Karmelowo-krówkowa baza, biszkopty, pieprz, delikatne alkoholowe szczypanie na języku. Dobre, klasowe bw.

Finisz: alkoholowo-chmielowa goryczka.

Wnioski: dobre bw. Dosyć mocna gorycz balansuje potężną, wręcz zalepiającą słodycz. Z początku wydaje się, że jest tu aż za słodko. Tak więc jest dobry balans i po prostu jest smacznie.

Ocena: 5,5/10

 

Teraz przechodzimy już do piw bardziej współczesnych nazwijmy to…

 

Browar Jana, Oktavio Barrel Aged

24°; %; cena – 20zł (za 0,33L)

RATEBEER

Nos: no pachnie jak flanders red ale. Trochę zdziczało w beczce. Jeżyny, acetony, dzikie jagody. Dzika strona jednak nie dominuje i pod spodem można doszukać się płatków śniadaniowych, batoników zbożowych, owsianki.

Smak: w smaku już bardziej czuć quadrupel jako bazę, z jego karmelowością, estrami i gładkością, któremu wtóruje solidny, beczkowo-dziki akcent. Leśne owoce, drożdże, wanilia. Fajnie pełne i odpowiednio wysycone.

Finisz: musujący, zbożowy, jeżynowy, z delikatnymi posmakami od alkoholu.

Wnioski: przypominał trochę opisywanego już wcześniej Cuvee Barrique ze Schneider Brau. Warty spróbowania, tym bardziej że zapewne pojawi się na WFP.

Ocena: 5,5/10

 

Antybrowar, Antymateria

22°; 9,2%; cena – 8zł (za 0,33L)

RATEBEER

20170227_201941

Nos: gładki, pełny, gryczany z alkoholową nutą. Dosyć mocna, gryząca, trawiasto-ziołowa nuta zapowiada agresywne chmielenie.

Smak: zgodnie z przypuszczeniami mocno gorzki i chmielowy, ale jednocześnie pełny i gładki (i to mimo tylko 22*). Jest ulepkowatość, nawet namiastka likierowości (która prawdopodobnie rozwinęłaby się na leżaku). Niepotrzebna jest natomiast ta wysoka gorycz, gdyż odpowiednia grubość smaku wytwarza już wrażenie imperialności.

Finisz: trawiasta, nachalna gorycz, gorzka czekolada, kawa, ziemistość, likier Kahlua, amaretto, mocna paloność.

Wnioski: już jest bardzo ok, a potencjał na leżak wydaje się ogromny. Jest dużo ciała, spodziewam pojawienia się potężnej likierowości, z którą ugładzona, trochę za wysoka obecnie gorycz będzie pewnie bardzo fajnie współgrać. W dodatku niska cena i szeroka dostępność – czego chcieć więcej? Kilka butelek poszło już do mojej piwniczki i wam polecam zrobić to samo.

Ocena: 5,5/10

 

Jan Olbracht, Kord Brandy BA

26°; 11,2%; cena – 25zł (za 0,33L)

RATEBEER

beer_458825Nos: dziwna dusząca kiszonka, mnóstwo siarki, zwilgotniałe drewno, marmolady truskawkowe i żurawinowe, szczypta alkoholu. Kiszona kapusta, zupa warzywna, mieszanka studencka. Dziwaczny. Wysilając się, na drugim planie można też znaleźć nuty winne, oraz takie przypominające kiepskiej jakości brandy.

Smak: mocny, gęsty, pojawia się beczka, która wniosła mnóstwo kwaśnych akcentów leśnych owoców. Nie jest to jednak skwaśnienie dzikie, jak w Oktavio. Zapałki, tostowane drewno, tani napoleon. Na początku bardzo intensywne w smaku, z czasem zaczynają dominować maliny, oraz czerwone porzecki. Nagazowanie w punkt. Dobre, bardzo bogate piwo, choć nie wszystkie nuty mi tu odpowiadają.

Finisz: po owocowo pełnym smaku, w finiszu dominują drewniane taniny, umiarkowana chmielowa gorycz, oraz nieco pieprzu, oraz alkoholu.

Wnioski: smaczne, ciekawe i złożone piwo, ale też z bardzo dziwnymi nutami, zwłaszcza w zapachu.

Ocena: 6/10

 

Hoppin’ Frog, Rocky Mountain D.O.R.I.S

27°; 10,5%; cena – 115zł (za 0,66L)

RATEBEER

Hoppin-Frog-Rocky-Mountain-DORIS-The-DestroyerNos: gładka czekolada poprzetykana gładkimi nutami beczkowymi. Dmuchany ryż w czekoladzie, kakaowe płatki śniadaniowe, pumpernikiel, murzynek, ciasteczka pieguski. Tak właśnie powinno pachnieć Cocoa Psycho opisywane miesiąc temu! Czekolada, kakao i jeszcze więcej czekolady. W tle owsiana gładkość. Beczka jest, ale niewiele; wnosi do tego piwa właściwie tylko jeszcze większą aksamitność i słodycz – brak tu posmaków burbonowych, cierpkich tanin, czy acetonów.

Smak: znakomity, wyklejający, bardzo czekoladowo gorzki. Naprawdę potężna gorycz balansowana jest przez mnóstwo akordów czekoladowych. Dużo ciała, kremowa gładkość. W pewnym momencie bardziej dominuje umiarkowana słodycz, ale z czasem profil zmienia się na turbo kakaowo gorzki z popiołowym akcentem.

Finisz: ależ długi. Maryensztadt Projekt 30 i odyseja 2028 zdetronizowane 😉 Czekolada 99%, po pół minuty pojawia się nieco nut chmielowych z klasyczną ziołowością. Ciągnie się i trwa w nieskończoność.

Wnioski: cudownie głęboki i bogaty smak, wspaniały finisz. Prawdopodobnie najlepsze piwo jakie piłem od początku roku. Mimo że leżakowane w beczce, nie jest ona dominująca. Tylko gdyby nie ta cena…

Ocena: 8,5/10

 

Artezan, Preparat ze śliwkami Bourbon BA

22°; 9%; cena – 25zł (za0,3L)

RATEBEER

beer_492216Nos: dominuje kwaskowa śliwka. Dalej rodzynki, likier śliwkowy, nieco schlenkerlowej wędzonki. No nie powala złożonością.

Smak: do wędzonki typu „Schlenkerla” dochodzi wędzonka gumowa – dętki rowerowe, sparciałe materace, chińskie trampki. Do tego mnóstwo kwaśnej śliwki, sporo gazu. Ogólnie fajne, ale bez szału. Wolę chyba Preparat BA bez śliwek.

Finisz: opony, szynka, śliwki. Co za zaskoczenie.

Wnioski: piwo smaczne, ale nie zaskakujące złożonością. Po manii IPA w 2014, w następnych latach był szał kwasów, chmieli australijskich, wędzonek, kiepskich risów. Początek 2017 przywitaliśmy wzmożonym zainteresowaniem mętnym IPA, oraz, po sukcesie Prunum, dodawaniem śliwek do wszystkiego.

Ocena: 6/10

 

Hmm, jak na razie poziom jest zaskakująco wysoki. Dla balansu wypada więc przerzucić się na nasze ulubione american barley wine 😉

 

AleBrowar, Hard Bride

24°; 9,8%; cena – 10zł

RATEBEER

1446459082Nos: mierna i jałowa słodowa podbudowa z tyłu. Na przedzie z kolei świeża, lecz nieprzyjemna chmielowość. Bez balansu, maślanka, tektura, pieprz, czosnek, tanie cukierki owocowe i werthers original.

Smak: nieprzyjemna i zalegająca gorycz, zioła, chinina, gotowane jaja, cebula, siarka. Z czasem staje się nieco bardziej kremowe, pojawiają się posmaki kwiatowe, ale w takim sztucznym wydaniu. Ostre, pikantne i absolutnie niezbalansowane.

Finisz: mocarna, tępa, nijaka gorycz. Nieprzyjemnie, cukierkowo.

Wnioski: z barley wine nie ma to coś nic wspólnego. Jest to triple IPA i to w bardzo cienkim wydaniu. Obrzydliwa, siarkowo-łodygowa gorycz kryje bardzo mizerną słodową podbudowę. Absolutna granica pijalności i jedno z najgorszych piw, z jakimi miałem nieprzyjemność obcować w tym roku. To już chyba nawet kiblowy Black Boss porter był lepszy. Jest to o tyle dziwne, że piłem to piwo kilka razy wcześniej i zapamiętałem je jako „niezłe”. Tu jednak zraziłem się mocno. Zapomniałem zapisać datę przydatności, ale była dość odległa.

Ocena: 1,5/10

 

Raduga, Big Sleep

24°; 10,5%; cena – 8zł (za 0,33L)

RATEBEER

20170317_000139

Nos: no, jest sporo lepiej, choć być może dlatego, że piwo zbliża się do swojego terminu przydatności. Nie ma obskurnej chmielowości, dominuje gęsty, ciężki charakter słodowy, który jednak nie muli – dalej sprawia wrażenie rześkiego. Owsianka, rum, biały chleb. Jest on przełamany nutą chemicznej kostki toaletowej, tanich cukierków o smaku czerwonych owoców, lasu iglastego. Od biedy ujdzie.

Smak: z początku płynna kontynuacja zapachu. Gęsto, nawet coś się dzieje jeśli chodzi o warstwowość, ale szybko owe coś umiera; pojawiają się posmaki tekturowe, gryczane i nieco żywiczno-acetonowo-owocowych, a następnie wchodzi totalnie niezbalansowana i nieprzyjemna gorycz. Tonik, łodygi, wosk z uszu. Błe.

Finisz: gorzko. Turbo gorzko. Lubię IPA, ale jednak jeśli kupuję barley wine to po to, żeby poczuć bogactwo smaku i wielowarstwowość, którą ten styl potrafi osiągnąć; a nie monotonną i nudną jak flaki z olejem gorycz tłumiącą wszystko inne.

Wnioski: dlaczego ja to sobie robię? Doskonale wiem jaki będzie efekt, a mimo to wciąż kupuję te american barley wine od polskich kraftowców licząc, że dostanę to co stoi w stylu – barley wine. Nie polecam.

Ocena: 2,5/10

 

Cóż tendencja jest zwyżkowa, więc jedziemy za ciosem z kolejnym abw. Czy raczej aww – american wheat wine. Wersja podstawowa i porównawczo wersja leżakowana w beczce po hiszpańskim winie tempranillo (była już opisywana tutaj). Zastanawia minimalna różnica w cenie między obydwiema wersjami.

 

Brokreacja, Cup Cake vs Wine Cake

24°; 11%; cena – 18zł za wersję zwykłą i 19zł za wersję BA (za 0,33L)

RATEBEER oraz RATEBEER

20170323_230309

Nos: no, w końcu! O wiele lepiej zbalansowane, bez jebnięcia w nos amerykańskim chmielem. Jest on wyczuwalny, ale znajduje się na drugim planie. Ciasteczka zbożowe, żwirek dla kota, mokra ziemia, jakieś delikatne nuty kartonowe. // Wersja beczkowa tak samo delikatna i trzeba się mocno wwąchiwać, natomiast złożoność jest nieporównywalnie większa. Bita śmietana, owocowe galaretki, napój aloesowy, wypieki, marmolady, kruszonka z ciasta.

Smak: trochę jednak za głęboko odfermentowane, przez co straciło na swojej złożoności. Mimo wszystko, wciąż bardzo pijalne i owych 11% nie czuć. Pochwalam goryczkę wynoszącą 50 IBU, właściwą barley wine’om. Bardzo przyjemne, pijalne, nic nie odrzuca tak jak w poprzednich dwóch, ale warstwowość i bogactwo smaku są mizerne. // wersja beczkowa nabrała wspaniałej kremowości, przesiąknęła winnymi posmakami i utleniła się w bardzo przyjemny sposób. Kremowe, likierowe; dominują leśne owoce, oraz bakalie. Deserowo, ale też rześko, pijalnie, degustacyjnie. Do bardziej szczegółowej notki, odsyłam do linku powyżej.

Finisz: goryczka narasta, ziarnistość, łodygi. Długi, ale mało ciekawy. // W BA podobnie długi, ale o wiele ciekawszy. Beczkowa gładkość jest uzupełniana posmakami winnymi, drewnianymi, chmielowymi i owocowymi.

Wnioski: zwykłe dupy nie urywa, ale poprzednie abw pozostawiło daleeeeeko w tyle. O ile zwykłą wersję można sobie darować, natomiast beczkowa jest zdecydowanie godna polecenia. Na pewno jeszcze się zaopatrzę w butelczynę, czy dwie.

Ocena: 4,5/10 wersja zwykła; 6,5/10 wersja Tempranillo BA

 

Artezan, Chateau 2017

17°; 7%; cena – 35zł (za 0,33L)

RATEBEER

20170324_194027

Nos: dużo kwaśnych czerwonych owoców, nuty beczkowe i utlenione. Czereśnie, żurawina, marmolady owocowe, cierpkie śliwki, taniny.

Smak: nieco zbyt wysokie nasycenie jest moim pierwszym wrażeniem. Dalej właściwie to co w zapachu – powidła śliwkowe, dżemy, kwaśne leśne owoce, drewno (którego jednak po 20 miesięcznym leżakowaniu spodziewał się trochę więcej). Pełny, z kremową fakturą.

Finisz: najlepsza część tego piwa. Długi, dębowy, miseczka truskawek z bitą śmietaną, poziomki, żurawina.

Wnioski: no niezłe, ale jednak nie urywa niczego jak Samiec Alfa. Piwo na pewno dużo lepsze od podstawowego flandersa, Rodenbacha. Czy lepsze od Duchesse de Burgogne? Może odrobinę. Trzeba by porównać 😉

Ocena: 6/10

 

2Bratanki, Beermageddon Trappist Ale

11%, Cena: 11zł

RATEBEER

2017-03-30-22-58-09

Nos: w pierwszym niuchu nawet przyjemnie, quarduplowo, słodowo, masywnie. Potem już tylko gorzej, przypalone karmele, buraczana melasa, tanie krówki, najtańsze ekstrakty słodowe, roztopione plastiki, ale też jakieś melanoidyny, suszone owoce, tani miód. No niech będzie, aromat nierówny i nieułożony, ale coś się dzieje.
Smak: alko, cukier, plastiki, drożdże, lakcid, tani ekstrakt słodowy, chmiel. Tyle. Najgorzej nie jest, ale więcej wrażeń dostarcza nawet komes. Na dłuższą metę męczy.
Finisz: cukier, a w zasadzie finiszu brak.
Wnioski: dziwne piwo, nie jest jakoś bardzo obrzydliwe, niby nijakie i nic w nim nie ma, a na dłuższą metę męczy okrutnie. Eee

Ocena: 3/10

 

AleBrowar, RIS in peace

24°, 9,8%, Cena – 15zł

RATEBEER

2017-03-30-22-21-52

Nos: dodatki kryją wszystko inne, zwlaszcza goździki, potem trochę cynamonu i skorki. Dalej gdzieś nieśmiało jakieś czekolady, kakały, piernik, tania cola. I tyle.
Smak: w smaku podobnie, najbardziej rzucają się goździki, potem całkiem fajna skorka. Trochę to wszystko drapie w gardło. Całkiem niezły na słodkość. Czekoladki, jakieś wafle, kakao instant. Po czasie kumuluje się chmiel, lekka paloność. Nic ciekawego.
Finisz: dodatki, czekolada.
Wnioski: to nie je RIS. Mogli to przynajmniej wypuścić na święta jako saint no more. Wspomagałem się czekoladkami żeby dopić.

Ocena: 3,5/10

Piwowarownia, Pożegnanie Korporacji Cherry Wood

24°, 10,3%, cena- 14zł

RATEBEER

P_20170304_210415_MT

Nos: belgijska czekolada, praliny Mon Cheri (ale może to tylko skojarzenie), delikatna kawka z mlekiem, ciemne słody, orzechy w karmelu. Dalej lekki pumpernikiel, lekka paloność, prażony słonecznik
Smak: gorzki, dość wytrawny, palony. Tostowane drewno, patyki, przeprażona kawa, razowiec, łodygi. Dalej bardzo gorzka czekolada, opalone szczapki, popiół, jakiś ślad drewnianej pikantności i lignin. Z czasem łodygowa goryczka i paloność narasta jeszcze bardziej
Finisz: łodygowa goryczka i paloność.
Wnioski: brakuje slodyczy i ciała. Bardzo łodygowa goryczka, ale całkiem niezła paloność, pojawiają się akcenty opalonego drewna, lekko pikantno-ligninowe. Ujdzie.

Ocena: 4/10

Birbant, AX

24,5°, 10,5%, cena: 11zł (za 0,33L)
P_20170304_214337_MT
Nos: przyjemny risowy, jest dość grubo i mięsiście. Czekoladka, mocna kawa z mlekiem, likier czekoladowy, kahlua, śmietanka, wiórki kokosowe, krem. Jakieś akcenty chmielowe. Dalej kukułki, werthersy. jest dobrze, chociaż prosto.
Smak: nie tak słodki jak zapowiadał zapach. Trochę takiej pustej cukrowej slodyczy, kukułki, czekolada mleczna, kawa zbożowa. Słodycz narasta, ale mało wykleja. Brakuje gęstości. Dalej trochę szorstkiej paloności, palone słody, karmel, krówki.na koniec trochę jakichś nieprzyjemnych plastików i drożdżo-grzybów.
Finisz: mleczka czekolada, delikatna paloność.
Wnioski: bardzo poprawny RIS. Słodki, choć mało wykleja jacy. Trochę mało się dzieje, ale jest paloność, jakaś czekoladka. Jest ok.

Ocena: 5,5/10

Inne beczki, Cookie Monster

19°, 7,8%, Cena: 9zł
P_20170310_224319_MT
Nos: palone, owsiane; czekolada i wanilia kryją wszystko inne, ale nie jakoś nachalnie. Pod tym trochę ciemnych słodów, orzechy, jakaś minimalna chmielowość
Smak: słodkie, czekolada wanilia, ciastka. Faktycznie jest uczucie czekoladowych ciastek owsianych. Słodycz narasta, delikatna chmielowa kontra. Bardzo słodkie ale aromaty nieprzegięte i nie ma się ich dość.
Finisz: czekoladowo-słodowo-owsiany
Wnioski: dobre piwo. Bardzo słodkie, ciastkowe, zapychające, ale nie wychodzi bokiem i nie ma wrażenia sztuczności. Bez oceny, ale jest kurde dobre.

Ocena: Bez oceny, bo piwo raczej nie degustacyjne

Perun, Braggot

25°, 12,4%
P_20170318_222257_MT
Nos: miód, intensywny, gryczany, woski, propolis, miód pitny, miód i jeszcze raz miód. Dalej trochę karmeli, brązowego cukru, ciastek. W tle delikatne akcenty farmy, krowi nawóz rozrzucony na polu, żywica. Przyjemnie, ale całkowicie zdominowane przez miód.
Smak: ponownie przede wszystkim miod, ale nie az tyle. Mocny gryczany dopełniony wielokwiatowym. Gładka faktura, pewnie przez płatki owsiane. Dalej przyjemny alkohol, karmele, akcenty kandyzowane, nuty melanoidynowe. W sumie tyle, ale smak bardzo fajny. Bardzo w tle zwyczajna chmielowa goryczka.
Finisz:  miodowy.
Wnioski: miód, miód i jeszcze raz miód. Dużego skomplikowania nie ma, ale piwko jest bardzo dobre.

Ocena: 6/10

Raduga, Night Fever

20°, 8,5%

Jpeg

Nos: ciemne słody, paloność, płatki, grzyby, sos sojowy, razowiec, ziarno, słonecznik, kawa zbożowa, kakao. Gdzieś w tle majaczy troszkę tego bourbonu, jakaś kwaśna nuta. Jest ok, ale bez szału.
Smak: kompletnie nijaki, toż to smakuje jak jakiś schwarzbier, bo nawet nie FES. Trochę opalonych szczapek, palonych słodów, popiołu i kurzu. Na koniec trochę łodygowego chmielu, śladowych wanilin i kakao.
Finisz: patykowy, palony.
Wnioski: bardzo słabo, nijako, ale nie odrzucająco.

Ocena: 3/10

Fabryka piwa, Serum Veritate

24°, 9,4%
P_20170324_223508_MT_1
Nos: bardzo ciekawy aromat. Przytulina daje aromat podobny do Turówki, ale chyba trochę bogatszy, taki bardziej anyżowy, szałwiowy, czy nawet orzechowy. W miarę wąchania ziolowość trochę za bardzo narasta, krople żołądkowe, ziołowe herbatki itd. Poza tym palone karmele, ciemne słody, melasy, nawet lekka malizna. Niewiele się przebija przez te ziołowe aromaty.
Smak: bardzo intensywna ziołowość, wytrawne, mocno gorzkie, niemal piołunowe, z akcentami miodu, polnych kwiatów, szałwii, żubrówki, tymianku. Poza tym mocna paloność, paluszki z makiem, ciemne słody, kawa z mlekiem. Trochę ciała jest, bo faktura nawet gladka, ale ziołowa gorycz bardzo mocno to niweluje. Ciała i słodyczki powinno być więcej. Przytulina oferuje bardzo wielowymiarowy smak, który ciężko jest zdefiniować.
Finisz: gorzki, ziołowy, palony, lekko słodki.
Wnioski: zdawałoby się, że kompletnie nie mój styl, ale piwo bardzo fajne. Przytulina co prawda kryje wszystko inne i należy się zastanawiać czy RIS to odpowiedni styl dla tego dodatku.

Ocena: 5/10

Olimp, Hypnos

24°, 9,5%; cena – 15zł (za 0,33L)

Jpeg

Nos: brązowy cukier, melasy, bardzo estrowy, owocowy, aż niemal chemiczny. Brzoskwinie z puszki, guma balonowa tutti frutti, rogaliki z marmoladą morelową, mirabelki. Nut risowych w zasadzie brak
Smak:  nuty belgijskie w dużej ilości, morele, brzoskwinie, estry. Malo ciała, słodkawo, owocowo, ale raczej smukło. Z ciemnych nut to tylko jakieś prażone słoneczniki, lekka popiołowość. Na koniec wchodzą chmiele, ale nie jakieś bardzo intensywne. Trochę mało szlachetne, łodygowe, ale nie za intensywne i nie zalegające.
Finisz: belgia i chmiele.
Wnioski: to w zasadzie nie jest RIS, raczej black belgian dipa z naciskiem na belgian. W sumie niezłe, ale kompletnie nie gra.

Ocena: 4,5/10

Dr Brew, Old Ale 20

20º, 8,5%
P_20170325_220812_MT_1
Nos: przyjemny, lekkie miody, jasne słody, estry, migdały wyczuwalne. Ciasteczka, marcepan, kwiaty. Aromat fajny, choć za dużo się nie dzieje
Smak: o dziwo wytrawnie. Tutaj tez migdały wyczuwalne. Dalej jakieś gumy balonowe, rozpuszczalniki, plastiki. Rogaliki, jakieś delikatne morelowe dżemy i w sumie tyle.
Finisz: lekki słodowy, lekko łupinowy.
Wnioski: raczej young ale niż old ale. Brakuje ciężaru, utlenienia, starości. Plus za wyczuwalne i fajnie zbalansowane migdaly, ale szalu nie ma.  Generalnie to nic się w tym piwie nie dzieje i jest bardzo nijakie.

Ocena: 3,5/10

 

No i jakoś przebrnęliśmy przez kolejny miesiąc. Jak zwykle były wzloty i upadki. W kwietniu na pewno będzie więcej o piwie.

Aleksander Tiepłow

2 thoughts on “Piwne podsumowanie – marzec 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *