Czas najwyższy zakończyć przegląd destylarni Glenfarclas, który dość niezdrowo rozciągnął się nam w czasie. Od następnego razu takie przeglądy publikowane będą w zestawach, żeby było szybciej.  Wypada zakończyć porządnym akcentem, więc dziś będzie najstarsza whisky – butelkowana przez Douglas Laing Probably Speyside’s Finest 1966.

Jak już pisałem wcześniej destylarnia Glenfarclas niechętnie współpracuje z innymi firmami, dlatego też nie sprzedaje swoich destylatów na blendy. bardzo niechętnie sprzedaje też swoją whisky niezależnym bottlerom. Whisky do niezależnych trafia mało,tylko do tych największych i najbardziej uznanych niezależnych i z zastrzeżeniem, że nazwa destylarni nie może być użyta. Bottlerzy nadają jej różne nazwy i umieszczają na etykietach różne aluzyjne wskazówki po których fani whisky mogą rozpoznać, że chodzi właśnie o whisky Glenfarclas. Przeważnie są to nazwy takie jak „Mystery Speyside”, „Blairfindy”, „Iconic Speyside Distillery”, „whisky that cannot be named”  czy dzisiejsza „Probably Speyside’s Finest”. Dystrybutorzy, sklepikarze i klienci wiedzą, że to jest Glenfarclas. Destylarnia też wie, że wszyscy wiedzą, ale i tak wszyscy się bawią w tę grę niedomówień i puszczają do siebie oczko.

Probably Speyside’s Finest 1966, Douglas Laing Platinum Selection, 06.1966-09.2012, 48,5%:

https://www.whiskybase.com/whisky/75281/probably-speysides-finest-1966-hl

Nos: jest grubo, głęboki, szlachetny ale i konkretnie intensywny, wytrawna sherry, espresso, kakao, skora, polerowany heban, stare obrazy, werniks, duszone czerwone owoce, jeżyny. Niby jednolity i całościowy ale co chwila czuć coś jeszcze. Po chwili kurz, stare książki, koniak, ale tez pigwa. Z woda bardziej waniliowy, budyniowy i jakby maślany
Smak: słodki, likierowy, palony, cieplny, gesty. Wytrawna sherry, powidła, drewno, lekko przypalony spód ciasta, biszkopty nasączone likierem kawowym, potem trochę kwaśnych nut owocowych, żurawina, pigwa. Z woda pomarańcze, krem i wychodzi delikatna pikantność
Finisz: długi, gładką sherry, owoce, karmel, lekka kawa, tłusta śmietanka.
Wnioski: świetna whisky, wspaniała kompozycja, warstwowa, niby jednolita ale zmienna. Mnóstwo smaków, które ciężko nazwać. Brakuje jednak tego pierwiastku szaleństwa i geniuszu.

Ocena: 8,5/10

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *