Kolejny raz na blogu gości Brandy de Jerez. Uparcie powtarzamy, że w mało której whisky jest tak potężny wpływ sherry, a już na pewno nie za takie pieniądze. Zapraszam na mały przegląd Lustau Brandy de Jerez!

W bodegas Emilio Lustau byliśmy z Aleksandrem obaj, choć każdy z nas kompletnie odmiennie zapamiętał to doświadczenie i jego wartość, ale to już temat na oddzielną relację.

Podczas mojego pobytu w bodedze zostałem poczęstowany najdroższą brandy rocznikową ze słuszną datą 1977 na etykiecie, więc do tej degustacji podchodziłem raczej z rezerwą, no bo już przecież piłem wszystko co najlepsze.

Taki sympatyczny secik 3×0,2 kosztuje zaledwie 15€ na miejscu, więc prawie jak darmo, a najlepsze miało dopiero się okazać.

Lustau, Solera Reserva, 40%

Nos: marmoladka, sherry medium, albo jakiś inny blend z wyraźnym kwaskowym motywem. Pełne, mięsiste, glicerynowe; malinowe herbatki granulowane, tatranski czaj (Tatratea), poziomki, jeżyny. Dalej motywy pudrowe, pastylki pudrowe, wanilina, krem.
Smak: dobre; to co w nosie, czyli słodkie marmoladki, granulowane herbaty, maliny, poziomki, cukierki pudrowe, stare klepki, trochę wanilin. Trochę jeszcze czuć młodość, kłuje w gardło. Dalej robi się wytrawne i drewniane, gorzka herbata, oloroso
Finisz: słodki, malinowy, herbaciany.
Wnioski: jak na zwyką Solera Reserva to rewelacyjna. Gesta, słodka, przyjemna. Dużo się nie dzieje i nie jest to smak przesadnie zwarty, ale wpływ beczki jest godny i wcale nie smakuje jak jakiś młody koniaczek. Pilem wiele gorszych Gran Reserva. Jest relatywnie droga, bo ok 20€, ale też spokojnie mogłaby uchodzić za brandy z wyższej półki.

Ocena: Radek 3/10, Aleksander 3,5/10

Lustau, Solera Gran Reserva, 40%

Nos: owoce leśne, jeżyny, poziomki, stare drewno, zamsze, popiół. Dużo gładkiego sherry, zarówno oloroso jak i PX. Jest słodko i gładko. Rodzynki, daktyle, pigwa, opary z bodegi, stare nalewki.
Smak: gładkie oloroso, czarna herbata owoce leśne, rodzynki, stare klepki, kakao, gorzkie taniny, stare dechy, tytoń fajkowy. Dalej troszkę pikantnych drewnianych nutek. I znów wytrawne oloroso, rodzynki, pigwa, figi, cukierki malaga, gorzka czekolada.
Finisz: gładki, wytrawny, sherry oloroso, gorzka czekolada
Wnioski: przyjemna, pełna, dużo dobrego sherry. Wszystko jak trzeba, jest grubo, bogactwo ciemnych owoców, dużo wytrawnego oloroso, ale jednak głębi i warstw brakuje.  Aleksander bardziej docenił zwartość, gładkość i elegancję. Dla mnie trochę brak pazura. ok. 27€

Ocena: Radek 4/10 Aleksander 4,5/10

Lustau, Solera Gran Reserva Finest Selection, 40%

Nos: głębia, sherry oloroso, śliwki, powidła, jeżyny, aronia, jagody. Dalej kakao, praliny. W końcu pojawiają się nasze ulubione motywy lakierowo-werniksowe. Ciastka z dżemem, pączki z marmoladą, liście porzeczek, geranium, W tle stare klepki, swiezy tytoń, opary z bodegi, pastowana podłoga. Jest moc.
Smak: dobre, wytrawne, popiołowe, bardzo drewniane. Gorzkie kakao, oloroso, dużo ciemnych owoców, przypalone powidła, śliwki wędzone, borówki, porzeczki, lukrecja, arcydzięgiel, geranium. Popiół, kurz, stare meble, skóra. Jest bardzo wyraźna kontra kwasowa  i taniczna do słodyczy, przez co zdecydowanie ta brandy ma więcej zęba.
Finisz: wytrawne oloroso, powidła, jagody.
Wnioski: czuć, że jest to „finest selection”, wszystko jest bardziej intensywne, bardziej wytrawne, z większą głębią. Nie jest to co prawda wielka różnica i zdania są podzielone czy zasługuje na wyższą ocenę niż standardowa Lustau SGR. Na pewno jest więcej wytrawności, kwasowości, starego drewna, rysuje się już jakiś trzeci wymiar i jest to bardzo przyjemne. jak dla mnie jest te solidny kop, natomiast Aleksander uważa, że już trochę przegięte i nie tak eleganckie i gładkie. Za ok 43€ próżno szukać takiej whisky. Wszystkie szkockie „budżetowe sherry bomby” nie mają do tego startu.

Ocena: Radek 5/10 Aleksander: 4,5/10

Niestety najlepsza Lustau Solera Gran Reserva 1/5 Reserva Familiar del año 1977 musi poczekać na inną okazję. Moje stare notki będą mało miarodajne.

Muszę przyznać, że byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jakością brandy z Lustau. Nawet w najmłodszej odsłonie była duża jakość i zadowalający wpływ sherry. Do tej pory odradzaliśmy młodsze wersje brandy de jerez, a tutaj takie zaskoczenie. Standardowa SGR była trochę droższa i trochę lepsza od flagowych przedstawicieli gatunku. Wersja Finest Selection z kolei reprezentuje tę samą półkę cenową, co polecana przez nas na każdym kroku Gran Duque D’Alba XO, a jest wyraźnie lepsza.

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *