Ostatnio media obiegła wiadomość, że pod marką J.A. Baczewski ma się ukazać kolejna polska whisky. Facebook się rozgrzał, entuzjazm był wielki. A co z tego wyszło? Sprawdźmy jak smakuje whisky Baczewski.

Kilka tygodni temu facebooka obiegła sensacyjna informacja, a przy okazji zrobiła się niemała gorączką. Jak grom z jasnego nieba na profilu J.A. Baczewski pojawiło się zdjęcie sugerujące produkt J.A. Baczewski Whisky, a dodatkowo administrator profilu postanowił zabawić się z fanami w zabawę „Dajcie 50000 lajków to wprowadzimy”. Było to o tyle dziwne, że wcześniej nie było żadnych przecieków ani wiadomości jakoby producent wódki J.A. Baczewski szykował się do zrobienia whisky. Ale może od początku…

bacz

 

Przed wojną firma Baczewskich słynęła z produkcji likerów i wódek (obecny producent zresztą stara się bardzo mocno nawiązywać do tej międzywojennej tradycji). Rodzina Baczewskich produkowała także jedną z pierwszych polskich whisky pod nazwą „Special Polish Whisky”. Nie będę tutaj się za bardzo rozpisywał, bo nie jestem ekspertem od starych polskich alkoholi, ale jest całe grono zapaleńców, które się tym zajmuje. Więcej na pewno można przeczytać o tym na blogu Czajkusa.

P_20170320_230451_MT_1

Na fali rosnącej popularności whisky w  Polsce i pojawiających się pierwszych polskich whisky obecny producent i posiadacz mark J.A. Baczewski odkopał ostatnimi czasy fakt istnienia polskiej whisky Baczewski i postanowił przywrócić ją do życią, ale, jak już pisałem na początku, fakt, że wcześniej nie było absolutnie nic słychać o zamiarach zrobienia whisky Baczewski, wydawał się trochę niepokojący.

P_20170321_010043_MT_1

Niestety nie wiemy czy jest to polska whisky czy nie. W zasadzie nie wiemy w ogóle co to jest za whisky, jak i gdzie została zrobiona. Wiemy tylko, że w Austrii na zlecenie. Nie wiemy nawet czy ta whisky była w Austrii tylko butelkowana i/lub kupożowana czy może wydestylowana. Jeżeli wyprodukowana to jakaś Austriacka destylarnia, to nie wiemy jaka, a równie dobrze gotowa whisky mogła zostać kupiona od pośrednika (w zasadzie wszystkich zainteresowanych mogę odesłąć do artykułu Oliviera Klimka o wspaniałym świecie bulk whisky.)

Whisky kosztowała mnie ok 80zł. Mimo nieciekawego odczucia związanego z niewiadomym pochodzeniem postanowiłem się nie uprzedzać zbytnio. Najważniejszy w końcu jest smak.

J.A. Baczewski whisky, 43%

Nos: jest młodo, ale nie jakoś bardzo źle. Głównie aromaty orzechowo-łupinowo-ziarniste, czyli grain whisky. Spod tego wychodzi młody destylat słodowy, zielone jabłka, jakieś grappy czy calvadosy. Dalej trawy, kwiaty, gdzieś marginalnie jakieś dojrzalsze owoce, a wszystko spuentowane paździerzem i kurzem.
Smak:  na wejściu nawet słodko i można nawet powiedzieć, że zaczyna sie przyjemnie, suszone owoce, delikatnie tostowane drewno, waniliny. Dalej już nie jest tak dobrze, wchodzi duża gorycz, pikantność i alkohol. Dalej niestety wszystko negatywne narasta, jakieś bimbry ze skórek, pestek i wytłoków, gorzkie drewno. Stara szmata i wióry. Z wodą uwydatniają się jeszcze młode nuty destylatu słodowego, ale też ustępuje dojmująca gorycz i alkohol. Trochę bardziej słodko, słodowo z muśnięciem wanilii i opalonego drewna. W tle trochę suszonych owoców i kwiatów.
Finisz: gorzki, alkoholowy i lekko słodowy.
Wnioski: no cóż, nie spodziewałem się cudów, ale też słyszałem głosy stwierdzające, że whisky JA Baczewski stoi jednak ciut wyżej niż podstawowe blendy. Nie stoi! Zrobiliśmy już dwie części wielkiego testu blendów i jesteśmy ostatnio z tematem na bieżąco. Ta whisky nie plasowałaby się w czołówce. Raczej by się spokojnie rozgościła wśród przeciętnej blendowej, z metra ciętej szarzyzny. Przykre to, zwlaszcza że 80zl to nie jest cena blenda.

Ocena: 1/10 lub też okolice 1,2/3 na skali naszego wielkiego testu blendów.

 

 

Konkludując, nie jest to whisky zła jak na whisky blended, ale zupełnie przeciętna. Wyciągnąłem sobie jeszcze resztki standardowych blendów pozostałych z testu i w bezpośrednim porównaniu whisky J.A. Baczewski wcale nie prezentowała się lepiej. Chyba właśnie tutaj leży przyczyna mojego, spodziewanego zresztą, rozgoryczenia. Policzono nam ~80 zł (czyli o jakieś 3 dyszki więcej niż standardowy blend) w zasadzie za standard ( i za prestiż „polskiej” whisky J.A. Baczewski). Wypuszczone 6000 butelek się rozeszło bardzo szybko, ale mam nadzieję, że to była taka wstępna próba wybadania rynku. Właściciel marki przekonał się, że potencjał jest ogromny i teraz od niego zależy czy zrobi prawdziwą polską whisky J.A. Baczewski czy będzie nam sprzedawał whisky zrobioną gdzieś na zlecenie z marżą +50% za znaczek J.A. Baczewski Whisky.

Radosław Janowski

One thought on “Whisky Baczewski

  1. Dziadowska firma nastawiona na dojenie kasy pod szyldem rzekomej tradycji i wieloletniego doświadczenia. Jeszcze pewnie przez parę lat da się tak Polaków nabierać, bo jednak naród pije na potęgę i smak ma nie wyrobiony. I póki co, można im wciskać ładnie opakowaną berbeluchę. Czy to „whisky” czy to inne wynalazki z tej złodziejskiej fabryczki. Ale mam nadzieję, że z czasem ci i inni hochsztaplerzy poznikają z polskiego rynku właśnie z powodu spadku sprzedaży jako rezultatu wyrobienia gustów.
    I wcale się ta „limitowana” (gromki śmiech) edycja tak na pniu nie rozeszła. Pełno tego wszędzie: w sklepach stacjonarnych i w Internecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *