WPIS POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ WILD TURKEY

Na polskim rynku niewiele jest w oficjalnej dystrybucji bourbonów w mocy beczki, więc nie mogliśmy sobie odmówić skosztowania Wild Turkey Rare Breed.

Z reguły rzadko pijamy bourbony, ale akurat teraz mamy ku temu dwa ważne powody. Po pierwsze szykujemy  spory przegląd bourbonów. Po drugie nadarzyła się okazja spróbować bourbonu lepszego niż standardowe propozycje popularnych marek. Wild Turkey Rare Breed jest bowiem bourbonem w cask strength (lub, jak amerykanie wolą, barrel proof) o mocy 56,4%

Szanujemy markę Wild Turkey za wersję 101, która jest na naszym rynku najbardziej przystępną opcją na spróbowanie czegoś o wyższej mocy (50,5%).  Za cenę za którą próżno szukać najbardziej podstawowych whisky single malt dostajemy całkiem przyzwoity bourbon w CS. Wersja Rare Breed jest jeszcze mocniejsza, ale o tym zaraz.

 

Trochę Historii

W 1891 Thomas Ripy zbudował Old Hickory Distillery  w Tyrone niedaleko Lawrenceburga w Kentucky. Po zakończeniu prohibicji rodzina Ripy odbudowała destylarnię i postawiła na sprzedawanie swojego bourbonu pośrednikom. Jednym z takich pośredników była firma Austin Nichols.

Marka Wild Turkey powstała w 1940, kiedy to Thomas McCarthy, dyrektor Austin Nichols wziął próbki whiskey na polowanie na dzikie indyki. Bourbon okazał się bardzo popularny wśród jego znajomych i został z miejsca ochrzczony jako „that wild turkey bourbon”.  Marka zrobiła się sama, trzeba było tylko w 1942 rozpocząć produkcję.

źródło: www.rockwellautomation.com

W 1971 roku Austin Nichols postanowił w końcu kupić destylarnię, jednak już w 1980 destylarnię i całą markę kupiło Pernod Ricard. W 2009 roku Campari odkupiło od Pernod  markę i destylarnię. W 2011 ruszyła nowa destylarnia zbudowana tuż obok starej znajdującej się w Tyrone.

Obecnie marka jest w natarciu za sprawą świetnej kampanii z udziałem Matthew McConaughey

 –

Rare Breed

Rare Breed jest to określenie, którego używa się w odniesieniu do zwierząt hodowlanych, określające tradycyjną hodowlę na małą skalę. Chwytliwa nazwa na „small batch” nawiązująca do dziedzictwa marki Wild Turkey. Wersja Rare Breed została przedstawiona w 1991 roku jako jeden z pierwszych bourbonów barrel proof, czyli bourbon w sile beczki, nie rozcieńczany wodą (odpowiednik szkockiego cask strength). Pierwsza wersja miała 108,2 Proof (54,1%), obecny wypust to 112,8 Proof (56,4%).

 

 

 

Wild Turkey Rare breed, 56,4%

 

Nos: bourbonowy,  czyli rozpuszczalnik, migdały, opalone drewno, syrop cukrowy. Ok. Bardzo intensywny, aż wierci w nosie, w końcu to barrel proof. Bardzo czysty i wyrazisty. Spod tego nieśmiało wychodzą nuty korzenne, szarlotki, czy nawet kwiatów. Z wodą akcenty grillowanych cytryn, marcepanu. Przyjemnie
Smak: słodko. W pierwszym łyku jednak spora dawka alkoholu, ale po chwili to przechodzi i można pić bez rozcieńczania. Dalej słodko, znów syrop cukrowy, opalone szczapki, syrop klonowy, wanilia, świeżo lakierowany parkiet albo meble, olejek migdałowy, skórka pomarańczowa. Dalej gorzkie opalone drewno, przypalone ciasto z kruszonką. Z wodą bardziej nijaki, gorzki i palony.
Finisz: opalone gorzkie drewno, spora pikantność, miód, wanilia.
Wnioski: Jest przyjemnie, intensywnie i bourbonowo-perwersyjnie. W sam raz dla miłośników gatunku. Cała siła Rare Breed opiera się na tym, że jest w CS i po dodaniu wody nie zyskujemy nic, a wręcz robi się nijako. Dla fanów single malt stanowi opcję o tyle, że jest w CS. Ot poziom zbliżony do przeciętnych podstawowych single malt. Dla fanów bourbonu obowiązkowo.

Ocena: 3/10

 

Uwaga konkurs!

Wraz z marką Wild Turkey organizujemy mały konkurs dla naszych fanów. Do Wygrania butelka Wild Turkey Rare Breed. Szczegóły konkursu na naszym Facebooku.

 

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *