Jutro VI Salon win i alkoholi M&P i z pewnością pity będzie Glendronach, więc postanowiłem przypomnieć sobie na szybko głównego jego konkurenta do fotela lidera w kategorii „sherry bomb” – Glenfarclasa.
Zabieranie się za whisky z dyskontów chwały raczej nie przynosi. Chciałem jednak, aby moja pierwsza notka degustacyjna była o czymś dostępnym, a nie o whisky z kosmosu za gazylion złotych.