Astronomiczna jesień nastała, skończyło się lato, a wraz z nim sezon ogórkowy. Jak to jest z sezonem ogórkowym, wie każdy. Nic się nie dzieje, destylarnie przeważnie mają cichy sezon, a marketingowcy w większość wypoczywają na Seszelach.

Przeważnie właśnie w sezonie ogórkowym (choć nie tylko) trafiają do nas najbardziej kancerogenne newsy. Wiadomości, przy których stale rosnące ceny, coraz dziwniejsze edycje NAS, dziwnie finisze, czy nawet kosmiczna whisky to pikuś. Takie skończone głupoty zwykłem określać mianem „zupa na gwoździu”.

Co to jest zupa na gwoździu?

Zupa na gwoździu to ludowa historyjka, która tu i tam przewijała się w różnych wersjach. Jej najbardziej znana wersja została spisana w formie bajki przez hrabiego Fredrę. Z grubsza w historyjce chodzi o to, że Cygan poprosił niechętną wiejską babę o gościnę i o możliwość ugotowania zupy z gwoździa, który przyniósł. Baba tak była zaciekawiona tym konceptem, że na to  przystała. W międzyczasie Cygan poprosił o trochę soli, żeby zupa nie była mdła, trochę masła, żeby nie była chuda, trochę kaszy, żeby była bardziej sycąca itd. W końcu ugotował zupę, najadł się cudzym kosztem, a sama baba nie mogła wyjść z podziwu, że można ugotować zupę na gwoździu.

Pełny tekst tutaj

Zupa na gwoździu to są te wszystkie przedziwne, nic nie wnoszące wynalazki, którymi raczą nas producenci alkoholi wszelakich, kiedy już kompletnie nic nie mogą wymyślić. Są to te wszystkie idiotyczne koncepty, które nie wnoszą nic do samego alkoholu, poza tym, że wszyscy będą zachwyceni, że udało się coś takiego zrobić. Przypomnijcie sobie, ile razy czytaliście o piwie z rosy, whisky świecącej w ciemności, czy winie zrobionym z winogron wyciskanych przez dziewice. Wszystko wymyślone tylko po to, żeby się dobrze klikało na głupich stronach z ciekawostkami w internecie. Lajkowaliście te głupoty, przyznajcie się 🙂

Zapraszam was więc na krótki przegląd największych zup na gwoździu z kilku(nastu) ostatnich miesięcy.

 

  1. Ballantines Space Glasshttps://medium.com/space-glass/introducing-the-ballantine-s-space-glass-d7722772f9a7#.3qzoxy58c. Szklanka do picia whisky w kosmosie. Specjalne szkło ze zintegrowaną słomką, ustnikiem itd. na whisky w kapsułkach. Wszystko po to, byś mógł pić twoją ulubioną balantajkę podczas podróży na Marsa w pierwszej klasie. Rakiet do lotu na Marsa jeszcze nie ma, ale zastawa się już kompletuje.
  2. G Spirithttp://www.gspirits.com/en/ – Nic tak nie leczy, jak okład z młodych piersi. Producenci G Spirit postanowili uleczyć więc tanią i dziadowską whisky piersiami atrakcyjnych modelek. Za 140 euraczy dostaniesz piękną flaszkę G.Whisky (o dziwo w Cask Strenght), która została wylana na pełne szlachetnego uszczelniacza łazienkowego piersi modelek i skrzętnie zebrana gdzieś poniżej. Oferta skierowana chyba do tych samych ludzi, którzy kupują używane majtki dziewczyn.
  3. Whisky Stickshttp://www.timeandoak.com/ – Karbowane patyczki, które dodadzą więcej drewnianych aromatów do twojej whisky. Nalej Golden Loch z Biedry, wsadź whisky stick i po kilku minutach masz starego singiel molta. Polecam, sposób równie skuteczny, co zaprawki do alkoholi z allegro. Szczególnie przypadnie ci do gustu, jeżeli lubisz ssać patyczki po lodach.
  4. Mc Dowells no. 1 Diet Mate Whiskyhttp://www.fnbnews.com/New-Launches/McDowells-No1-Diet-Mate-for-calorie-conscious – Dietetyczna whisky. Wyborny pomysł, prawie jak smalec z witaminami albo papierosy bez cukru. Lubisz się najebać, ale dbasz o linię? Mamy coś dla ciebie.
  5. Tuthilltowns hudson Whisky- https://blog.thewhiskyexchange.com/2012/03/tuthilltowns-hudson-whiskey/ – Podobno krowy z Kobe słuchają relaksującej muzyki, a jacyś goście sprzedają na bazarku pod Halą Mirowską jajka od kur, które słuchają Chopina. Ludzie z Tuthilltowns wymyślili sobie, że jak potraktują whisky basem z subwoofera, to nastąpi „maturacja soniczna”, bo podobno wibracje, powodowane przez srogiego bejsa, powodują szybsze wnikanie whisky w drewno. Skrillex Finish, Tiga Reserve, 50 Cent Matured
  6. Reindeer Horn Whiskeyhttp://blog.whiskeydisks.com/reindeer-horn-whiskey/ – Whisky ze sproszkowanym rogiem renifera i mieszanką magicznych ziół prosto z Tajlandii. Kieliszek dziennie zagwarantuje ci zdrowie, szczęście, powodzenie w interesach i u kobiet, no i oczywiście niezwykłą potencję.
  7. Bottled Instincthttp://orderyoni.com/index.php/pages/bottled-instinct – Na koniec jedno piwko, ale za to jakie! Piwo sour ale uwarzone z użyciem bakterii lactobacillus pobranej z waginy czeskiej modelki. Łojezu. Ciekawe czy będą różne style? Sour red ale od rudej, Sour rice IPA od Azjatki. Czy ja już wspominałem coś o koneserach używanych majtek?
Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.