Dziś degustacja Ron Barceló Imperial Onyx, lekko podkręconej wersji naszego ulubionego rumu do żłopania – Ron Barceló Imperial. Zapraszamy!

Bardzo obaj lubimy Barcelo Imperial i byliśmy bardzo zaciekawieni gdy się dowiedzieliśmy, że ma wyjść trochę bardziej przypalona wersja tego lekkiego sippera. Najpierw spróbowaliśmy Onyxa przepremierowo na pierwszym Festiwalu Rum Love, potem jeszcze przy okazji Whisky & Friends i podczas naszej letniej degustacji rumów…

… ale żaden artykuł się jakoś nie napisał. Czas to zmienić!

Dla pełniejszego obrazu zrobimy sobie porównanie Onyxa z wersją podstawą Ron Barceló Imperial.

Ze strony producenta możemy się dowiedzieć, że Ron Barceló Imperial Onyx leżakuje w mocno tostowanych beczkach z białego dębu amerykańskiego i jest dodatkowo filtrowany onyksami. Filtracja raczej nic nie wnosi, ale mocno pieczone beczki jak najbardziej.

Ron Barceló Imperial

Nos: delikatny, zwiewny, gladki kolumnowy rum. Dużo wanilii, cream sody; herbatniki maślane, syrop cukrowy, lekki karmel.
Smak: gładki, klasyczny, dużo wanilii, cukry trzcinowe, trzcina, lizaki choinkowe. W tle jakieś owoce i delikatne przyprawy korzenne.
Finisz: delikatny, słodki,waniliowy.
Wnioski: gładki, elegancki rum kolumnowy. Zarówno na czysto jak zmieszany zostawia niezwykle delikatne wrażenie, jakby Jezusek bosą stópką przeszedł po gardziołku. Poza tym jednak nic się nie dzieje. Jedna, przyjemna słodko-waniliowa warstwa.

Ocena: Radek 3/10, Aleksander 3/10

 

Ron Barceló Imperial Onyx

Nos: grubszy, ale bardziej tępy. Bardziej drewno, tostowane i opalone. Karmelizowany cukier, pieczone marshmallowy. Dalej mamy motywy rozpuszczalnikowe, lekko acetonowe niczym w bourbonie. W tle nutka sosu sojowego.
Smak: szorstki, świeże i opalone drewno. Dużo przypraw, pikantność, ale dobrze skontrowane przez słodkie i skarmelizowane akcenty. Dalej pierniczki, tiramisu, opieczone pianki, ciemny karmel, creme brulee.
Finisz: średni, słodki, karmel.
Wnioski: Coś za coś. Większe skomplikowanie i większy ciężar dostajemy kosztem elegancji i gładkości. Nie jest taki na jedno kopyto jak podstawowa wersja, ale też szorstkość i paloność może trochę męczyć na dłuższą metę.

Ocena: Radek 3,5/10, Aleksander 3/10

Czy Onyx jest lepszy? Tutaj zdania są podzielone. Zwolennicy mocniejszej treści i takiej „zdrowej chamskości” tacy jak jak będą zadowoleni. Aleksander, który wyznaje raczej gładkość i ułożenie nie był skory wyżej zapunktować Onyxa. Czy dołożyć kilka złotych do Onyxa? Jak wyżej, i tak i nie.

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *