Zazwyczaj, gdy słyszymy o piciu rumu, przed oczami staje któryś z następujących obrazów: tropikalny drink z palemką na upalnej plaży gdzieś na Karaibach, zestaw gruba szklanica + kubańskie cygaro, lub pirat wlewający w siebie palący alkohol niczym wodę mineralną.  A jak należy pić rum? O co właściwie chodzi z tymi rumami czarnymi, białymi etc? Czy Malibu to też rum? Na te i na inne pytania odpowiem poniżej.

Zanim jeszcze przejdziemy do tego jak powinno się pić rum, należałoby się zapoznać z podziałem tego trunku. W końcu inaczej będziemy spożywać nieleżakowany rum biały o zawartości alkoholu 60%, a inaczej 21 letni alkohol.

Gatunki rumu:

Rum biały: 

zwany także srebrnym, jasnym. Podstawowy, nieleżakowany (lub leżakowany krótko, zazwyczaj nie więcej niż 3 lata) alkohol, w smaku bardzo lekki, neutralny, ale ostry i alkoholowy. Używany przeważnie do przyrządzania rześkich koktajli – najpopularniejszymi będą mojito i daiquiri, ale dobrze sprawdzi się także z różnymi tropikalnymi sokami. Najpopularniejszymi rumami w tym stylu będą Havana Club Anejo 3 Anos, Bacardi Superior i Captain Morgan White.

Rum złoty:

często noszący jakieś niskie oznaczenie wieku (okolice 5yo), ale może być też nieleżakowany. Prawie zawsze z dodatkiem barwnika w postaci karmelu. Nieco cięższy od rumu białego, bardziej zaokrąglony i karmelowy, ale również mający być spożywany raczej w drinkach. Ten rum z kolei, lepiej sprawdzi się zmieszany z colą, lub z bardziej intensywnymi sokami (mango, papaja itd.). Jako przykłady przytoczyć tu można Mount Gay Eclipse, czy Havana Club Anejo 5 Anos.

Zdjęcie ukazujące jak łatwo w rumowym świecie o pomyłkę. Obok zupełnych banałów, które w beczce spędziły zapewne, jeśli w ogóle, kilkanaście miesięcy (jak Bacardi Gold), umieszczono rumy naprawdę warte spróbowania, leżakowane też kilkanaście, ale lat (Mount Gay XO, Zaya 12yo).

Rum czarny:

bardzo ciemny, niemal czarny. Nie ma to jednak żadnego związku z dłuższym czasem leżakowania w beczce, a po prostu ze znacznie większym dodatkiem karmelu, oraz/lub melasy. O wiele bardziej aromatyczny od rumów białego i złotego, o nutach ziołowych, przypieczonych, karmelowych. Także i ten rum sprawdzi się w barmaństwie; dobrze komponuje się z colą, piwem imbirowym, ale też można go pić na lodzie. W Polsce powszechnie spotyka się dwóch reprezentantów tego stylu – Bacardi Black, oraz Captain Morgan Black.

Rum przyprawiany (spiced): 

Tu będzie krótko – jeden z powyższych rodzajów rumu z dodatkiem przypraw. W naszym kraju najpopularniejszymi pozycjami będą Bacardi Oakheart, Captain Morgan Spiced Gold, Kraken Rum, a na zachodzie także Gosling’s Black. Łatwo można go poznać po tym, że gdzieś na etykiecie powinno widnieć słówko „spiced”.

Rum aromatyzowany:

zwany też smakowym, czyli właściwie likier na bazie rumu, najczęściej o obniżonej mocy (około 15-20%). W Polsce popularny jest jedynie smak kokosowy (Malibu), ale na zachodzie dostępnych jest o wiele więcej – zazwyczaj o smaku tropikalnych owoców. Ze swoich doświadczeń mogę polecić ananasowy i bananowy – są naprawdę świetne w drinkach Tiki 😉

Rum Overproof: 

Rum o bardzo wysokiej zawartości alkoholu. Zazwyczaj od około 55%, aż do 80%. Jako że w większości przypadków z importowaniem do USA rumu o zawartości alkoholu wyższej niż 155 proof (77,5%) są problemy, wiele marek wprowadziło rumy o mocy 75,5% (151 proof). Oczywiście trunku o takiej mocy nikt nie pije sauté – wykorzystywany jest on do podniesienia zawartości alkoholu w koktajlu, bądź do przyrządzania płonących drinków.

Rum starzony: 

Czasem określany nieprecyzyjnie jako rum premium (a przecież taki rum aromatyzowany podany w ładnej butelce i za 100$ też będzie uznany za „premium”). Właściwy rum, najciekawsza kategoria i to nią się będziemy tu zajmować. Ze wszystkich powyższych kategorii najbliżej mu do whisky i innych szlachetnych alkoholi. Naprawdę dobre rumy bez wstydu można zestawić ze szkockimi maltami i spożywać je należy w ten sam sposób – z degustacyjnego kieliszka o niewielkiej pojemności i zwężającego się ku górze. Jednakże w przeciwieństwie do whisky z wysp brytyjskich, podział rumu starzonego jest o wiele bardziej skomplikowany. Produkuje się go w kilkudziesięciu krajach, z których każdy może mieć swoje własne przepisy i obostrzenia. I tak na przykład prosta rzecz – zadeklarowany na etykiecie wiek, może oznaczać bardzo różne rzeczy: najmłodszy komponent danego rumu (jak w whisky i jest tak choćby w przypadku rumów Appleton Estate), najstarszy (Ron Zacapa 23), lub właściwie nie wiadomo co, bo rum był wytwarzany metodą solera (Dictador). Do tej kategorii łapią się także rumy rocznikowe (vintage), jak również coraz popularniejsze destylaty od niezależnych dystrybutorów (choćby znanych ze świata whisky Duncan Taylor i Samaroli). Tu wkracza także drugi podział, ze względu na kraj pochodzenia.

 

Rum, Rhum i Ron, czyli o pochodzeniu:

Jak wspomniałem wcześniej, każdy z krajów może mieć własne regulacje i swój pomysł na rum, jednakże istnieją pewne cechy wspólne, związane głównie z przeszłością terenów, na których dziś produkuje się ten alkohol. Nie należy tego oczywiście brać za pewnik, gdyż w dzisiejszych czasach takie podziały się w naturalny sposób zacierają, a poza tym, wszędzie znajdziemy wiele wyjątków. Jakoś jednak opanować temat trzeba, więc niestety nie unikniemy uogólnień. Generalny stan rzeczy przedstawia taka piękna grafika:

 

Rum w stylu angielskim:

wywodzi się oczywiście z wysp, które w czasach kolonialnych należały do Imperium Brytyjskiego, a więc Jamajka, Gujana, Bermudy, Barbados, Trynidad i Tobago… te rumy były zazwyczaj destylowane z melasy, w tradycyjnych alembikach (a więc jak szkocka whisky słodowa), były charakterne, dość ciężkie. Te rumy często nawiązują do dawnych tradycji spożywania tego alkoholu w brytyjskiej marynarce wojennej (będą to wszelkie rumy Navy). Chodziło tam o to, że marynarzom wydawano dwa razy dziennie porcję rumu rozcieńczonego wodą, z dodatkiem cukru i soku z limonki. Choć wówczas nie znano jeszcze witamin, zauważono że regularne spożywanie soku z limonki zapobiega szkorbutowi. Co ciekawe, wielowiekowej tradycji zaprzestano dopiero w 1970r.

 

Rum w stylu francuskim:

a więc Rhum Agricole, lub po prostu rhum. Tworzony jest ze sfermentowanego soku z trzciny cukrowej a nie z melasy, co zapewnia lżejszy, bardziej owocowo-zielony charakter. Rumy w tym stylu są rzadsze i droższe. Produkuje się je głównie na Martynice, ale także na Gwadelupie, Haiti, a nawet Mauritiusie (który leży przecież na oceanie Indyjskim).

 

Rum w stylu hiszpańskim:

czyli z hiszpańskiego ron. Tradycyjnie lekkie, gładkie rumy, zazwyczaj powstające z destylacji melasy, zazwyczaj w kolumnowych aparatach do destylacji ciągłej. Podobno to te rumy najlepiej pasują do cygar. Do rumów w stylu hiszpańskim będą należały destylaty z Kuby, Gwatemali, Nikaragui, Wenezueli, Portoryko, Panamy.

 

Jak pić rum?

No właśnie, znamy już teorię i podstawowy podział, ale jak pić rum? Co z tymi piratami, cygarami, mojito i innymi? Cóż, na to pytanie w dużej mierze odpowiedziałem już przy okazji opisu konkretnych rodzajów tego alkoholu.

  • nieleżakowane rumy białe, złote i czarne stworzono do picia w koktajlach. Można oczywiście pić je na szoty, czy na lodzie, ale chyba lepiej wykazać się większą inwencją i podać je w ciekawy sposób. Nazwy takie jak Pinacolada, Cuba Libre, Daiquiri, Mojito, Grog, zna chyba każdy. Z mniej oczywistych połączeń, polecam spróbować rum zmieszany z sokiem imbirowym, lub wodą kokosową. To samo tyczy się rumów smakowych i overproof, choć tu pole do popisu jeszcze się zwiększa.
  • rumy przyprawiane najlepiej będą wypadały na lodzie. Jest to trochę taka kategoria przejściowa – mają raczej zbyt inwazyjny smak by mieszać je w koktajlach, ale są jeszcze zbyt ordynarne żeby spożywać je jak dobry alkohol.
  • rumy z wysokim oznaczeniem wieku, względnie wszelkie XO, VSOR, rocznikowe, jak i edycje jednobeczkowe należałoby pić tak jak pije się dobrą whisky – w umiarkowanej ilości (optymalne będzie 20-25ml), z niewielkiego kieliszka, zwężającego się ku wylotowi. Jeśli chcemy to zrobić poprawnie i głównym celem jest degustacja rumu, to żadnego lodu, żadnych szklanic z grubym dnem i żadnych cygar. Po szczegółowy poradnik zapraszam tutaj (tylko w miejscu gdzie jest „whisky”, wstawcie sobie „rum”)
  • jeśli ktoś już musi spróbować zestawu rum+cygaro, to unikałbym rumów szczególnie degustacyjnych, jako że dym zagłuszy wiele niuansów, które inaczej moglibyśmy wychwycić. Szedłbym raczej w kierunku rumowych podstawek typu Havana Club 7yo, czy Appleton Estate V/X. Na cygarach się nie znam, więc nie wiem czy picie mocnego alkoholu przy naprawdę dobrym cygarze jest wskazane, ale podejrzewam że w drugą stronę działa to dokładnie tak samo – ostrość spirytusu uniemożliwi wychwycenie tych najbardziej ulotnych nut w cygarze. Jeśli trafi się tu jakiś aficionado, który stwierdzi że jest inaczej – będę wdzięczny za wyprowadzenie mnie z błędu 😉

Z wiedzy podstawowej to chyba na tyle, po naszą dość obszerną degustację rumów zapraszamy tutaj.

Aleksander Tiepłow

13 thoughts on “Rodzaje rumu, jak pić rum?

  1. To tylko kwestia doboru, do cygar pasuja cognac, rum i czerwone wina wzmacniane. Cygara sa zroznicowane co do mocy od mild på full bodied. I tak do lekkiej romeo i julii Kubanski rum bedzie dobry. A do ciezkiego nikaraguanskiego, demerara bedzie jak znalazl. Z jakichs powodow ta komplementarnosc dziala. Nie polecam parowania z whisky (z bourbonami ewentualnie) – faktycznie kloci sie.

    PS przepraszam za brak polskich znakow, jade z telefonu

  2. Poszukuję rumu, który próbowałam dawno temu i chciałabym znaleźć podobny.
    Miał ciemną barwę (wchodzącą w brunatną, czerwonawą), 80% , intensywny smak „cukierków lub batoników rumowych” i zapach do którego nawiązują rumowe esencje do ciast.
    Czy wiecie może jaki to rodzaj rumu mógł być?
    Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

    1. Jak 80%, to do głowy przychodzi od razu Stroh 80. Tym bardziej, ten akcent esencji do ciasta się tu wpasowuje. Piliśmy go na naszej degustacji rumów (polecam sprawdzić), choć tam raczej oceniliśmy go w kategorii „paliwo rakietowe” 😉

      1. Jeśli mówimy o rumach to mamy na myśli produkty z trzciny cukrowej i pochodnych. Stroh jest robiony z melasy buraczanej.

        1. W artykule nie ma ani słowa o Strohu, ani w ogóle czwartej szkole rumu (ok, taki trochę przyszywany wujek w rodzinie), nazwijmy ją szkołą austro-węgierską 😉
          Po prostu koleżanka wyżej pytała o 80% rum, o czerwonej barwie i zapachu esencji do ciasta. W Polsce, na 99% był to Stroh 80. I jakkolwiek by się nam to nie podobało, to jednak na etykiecie tego trunku widnieje słowo „rum”, a co za tym idzie, ludzie w takiej kategorii go będą postrzegać.
          Inna sprawa, że artykuł jako taki jest dość pobieżny, więc pewnie trzeba go będzie w przyszłości rozbudować.

          1. Już od jakiegoś czasu słowo „rum’ znikneło z etykiety. UE zakazała…

  3. Jeśli myślimy o rumie to tylko o wyrobach z trzciny cukrowej i pochodnych. Stroh jest wyrobem z melasy buraczanej i nie może być nazywany rumem!

  4. Bardzo niechlujnie napisany artykul z ogromna liczba bledow, wypaczen i uogolnien. A szkoda bo temat rumow jest bardzo wdzieczny i szeroki. Tyle tylko ze trzeba sie postarac a nie przepisac pare wiadomosci z wikipedii.

  5. A ja od dawna szukam aromatycznego rumu do zimowej herbaty, do herbatki w góry. Pomóżcie proszę.

    1. Do herbatki to raczej nie potrzeba nic wyszukanego. Odradzalibyśmy biały, bo wali spirolem. Najlepsze pewnie byłyby rumy spiced (ciemne spiced będą jeszcze bardziej aromatyczne), albo wyroby rumopodobne przeznaczone do herbat, typu Stroh. Osobiście na początek spróbowałbym złotego, lub czarnego Morgana, Krakena lub Stroha właśnie (w zależności jaki efekt takiego drinka chce się uzyskać). Dlaczego akurat te? Bo tanie i łatwo dostępne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *