Miało nie być na blogu podsumowań roku, ale zdałem sobie sprawę, że było bardzo mało o piwie, a wcale piwa mało nie piłem. Mam dużo notek, zdjęć i przemyśleń z całego roku, które nie poszły na bloga. Czas na Polskie Mocne Piwa – Podsumowanie Roku.

Załatwmy to zbiorczo i miejmy z głowy. Przez cały rok niepublikowanych piwnych materiałów zebrało się bardzo dużo. Ja sam przestałem się ekscytować setną czy tam tysięczną premierą kolejnego IPA/APA i nawet przestałem pić te piwa. Skupiłem się bardzo natomiast na piwach mocnych. Na tym polu każda premiera to jednak w dalszym ciągu wydarzenie, zwłaszcza jeżeli chodzi o Russian Imperial Stouty.

Mniej więcej też na początku zeszłego roku opublikowałem artykuł Sezon na RISa  traktujący o szerszym wypłynięciu polskiego RISa. Równo rok temu był szał i zawrót głowy jak zobaczyłem 4 polskie RISy w sklepie obok siebie jednocześnie. Oczywiście poziom był daleki od oczekiwanego, ale pierwszy wyłom się pojawił. Wtedy udało mi się trafić zupełnie przypadkiem butelkę Samca Alfa, który przez bardzo długi czas (a może nawet jeszcze do teraz) był daleko na przodzie stawki.

Co się wydarzyło przez ten rok?

Potem poszło już z górki. Rozszerzenie oferty piw mocnych przedstawiła Pracownia Piwa.  Dalej posypały się:

Po Samcu Alfa początek Roku wcale nie zwalniał tempa za sprawą Prunum.

Kormoran Imperium Prunum, 26°, 11%

RATEBEER

Nos: belgijskie praliny, czekolada deserowa, kakao, polewa, murzynek, trufle, generalnie cala feeria wspaniałych kakaowych aromatów, gładkich, subtelnych, szlachetnych. Dalej kawa z mlekiem i syropem, melasa, miody. Gdzieś w tle delikatna wędzoność
Smak: pełny, espresso, gorzka czekolada, słodycz na początku nie tak duża jak wskazywałby zapach. Po czasie pojawia się subtelna wędzoność, pumpernikiel ze śliwka, prażony słonecznik, orzechy w karmelu, miód gryczany. Aromat suski dość delikatny, dyskretny. Dalej przypalone drewno, przypalony spod od ciasta. Z czasem piwo jest coraz bardziej wyklejające, słodkie. Generalnie smak bardziej skąpy niż przy świeżym. Na premierze z kranu było gęste, likierowe i mocno śliwkowe.
Finisz: długi, gładki, słodowy, palony, słodki
Wnioski: butelka trzymana pól roku. Jest to moje trzecie podejście do tego piwa. Najbardziej smakowało mi świeże, które było słodkie i bardzo wyraźnie śliwkowo-wedzone. Leżakowane w kegu było gorsze. Butelka jest dalej dość słodka, choć piwo jest wyraźnie smuklejsze, bardziej palone. aromaty śliwkowe w dużej części uleciały. Dalej świetne piwo, ale nie rozbraja tak jak na premierze.

Ocena: 8/10

Maryensztadt RAISA, 22°, 9,4%

RATEBEER

p_20170107_231212_mt

Nos: mleczna czekolada, delikatna paloność, kawka z mlekiem,  ciemne słody, karmelki, krówki, nugat, cola. Aromat przyjemny, łagodny, ale nie bardzo zlozony.
Smak:  na wejściu bardzo płytkie i wodniste, potem duża słodycz i nawet nieźle się odkłada. gładki, kawa zbożowa, tania mleczna czekolada, wanilia, piernik, kakao, cynamon, suche patyki, lukrecja, łodygi. Nie jest to tytan skomplikowania. Bardzo dobre nasycenie.
Finisz: słodowo-czekoladowy
Wnioski: bardzo pijalne, fajnie wchodzi. Na wejściu za cienkie, potem trochę lepiej, ale skomplikowanie smaku jest żadne. Niektóre portery są lepszymi RISami niż ten.
Żywot Barleya na podobnym poziomie, bardzo pijalny, bardzo poprawny, trochę nudny i nijaki. Nie mam notki ani zdjęcia.

Ocena: 3,5/10

Wąsosz/Humalove PUOLA/Polska, 19°, 8,5%

RATEBEER

p_20170107_222758_mt

Nos: przyjemna i wyraźna kawka, palony jęczmień, popiół, gorzka czekolada. Dal j wchodzi ta borówka czy tam jagoda. Kwaśny owocowy niuans jesiennych owoców. Żurawina, borówka, jarzębina. Płatki wyrażają się chyba tylko w tej paloności
Smak: No niestety mało ciałka, ale to nie RIS. Uczciwy FES i to konkretny. Paloność, kawka, popiół, duża goryczka, delikatna kwaśność od kawy i palonego jęczmienia. Te jagody gdzieś z tylu, lekko kwaskowe, suszona żurawina, opalone szczapki. Sherry brak
Finisz: palony, kawowy.
Wnioski: niektórzy taki ekstrakt nazwali by już RISem, ale tutaj jest wyraźnie zaznaczone, że to FES. Smukły, gładki, palony i kawowy z nutka suszonych borówek. płatki dały tylko więcej paloności, sherry brak.

Ocena: 3,5/10

Birbant-chmielarnia, blame canada, 19,1°, 8%

RATEBEER

p_20160703_213920_mt

Nos: słodki, miodowy, syrop klonowy, dość drożdżowy tez, mocno tostowane suche drewno, lekka paloność. w tle czają się jakieś nieprzyjemne nuty, ale są dość marginalne. Ogólnie zapach nie jakiś mocny i skomplikowany
Smak: smukły i wodnisty. Zapach zapowiadał coś bardziej słodkiego. Syropy klonowe i miody z zapachu się gdzieś ulotniły. Dopiero w tle jakaś słodka nutka. Pierwsze skrzypce graja ciemne słody, opalone szczapki, spalony spod od ciasta i znów jakaś nuta drożdżowa.
Finisz: slaby, słodowy, słodki i lekko drewienko w tle.
Wnioski: ogólnie piwo dobre, ale tez przeraźliwie nudne. Bardzo pijalne ale chyba nie tego się po nim oczekuje.

Ocena: 2,5/10

 

Bazyliszek rafineria bourbon BA

RATEBEER

Jpeg

Nos: orzeszki, tania czekolada, kawa, wanilina, piwnica, stare ziemniaki. Aromat nie powala, ale całkiem ok.
Smak: ciemne słody, karmel, kawa z mlekiem, wanilina, piwnica, ziemia, patyki, palonosc, troche lodygowej goryczki, prażony słonecznik, malizna, spalony karmel. Goryczka średnia wysycenie średnio-niskie
Finisz: całkiem długi. słodowy, waniliowy, palony, karmelowy
Wnioski: ciężki temat. Fajne piwko, ale nic nie urywa. Bardzo pijalne. Nic w nim nie razi, ale wszystkiego jest za mało. Za mało mocy, za mało beczki.

Ocena: 4,5/10

 

OLIMP Hades, 25°, 12%

RATEBEER

Warka kolejna. Co jakiś czas trzeba sprawdzić kondycję pierwszego polskiego RISa (robionego do tej pory)

p_20160703_224657_mt

Nos: ogólnie to wszystkie dodatki bardziej niż samo piwo, amerykańskie chmiele, mleko. Dopiero potem razowiec, krówki, karmel, przypalony keks, jakaś dziwna warzywna nuta, chyba od tych papryczek. Z czasem bardziej miodowy, gryczany. Coś się kluje i nawet jest dość zlozony, ale nie porywa.
Smak: bardzo odfermentowany, w koncu 12%  z 25° to dużo, gdyby nie dodatki byłoby ciężko. Mleczna słodycz, krówki, czekolada deserowa. Dopiero z czasem po kilku łykach czuć pełnię i delikatne grzanie papryczek. Potem delikatne miody, pumpernikiel z masłem. Goryczka nie wysoka, ale na pierwszy plan wybija się ordynarny cascade.
Finisz: mleko, kakałko, delikatne grzanie papryczek.
Wnioski: nestor wśród RISów. Wielu w ostatnich latach go wyprzedziło, ale tez wielu mu nie dorównało. Zbyt odfermentowany, niefajna chmielowość, większość smaku to dodatki a baza raczej słaba.

Ocena: 5/10

Browar Jana, Zajcew, 24°, 9%

RATEBEER

Nos: przyjemny, dość intensywny, ciemne słody, miod gryczany, pumpernikiel, jakieś suszone owoce, wanilia, pieczone pianki. na początku wątły, ale przyjemnie się rozwija
Smak: paloność, palony karmel, prażony slonecznik, razowiec, cola, brązowy cukier. Ogólnie dość smukły chociaż słodyczy tez trochę jest. Z czasem wyraźniejsze nuty kakao i deserowej czekolady. Goryczka dość niska i taka raczej łodygowa
Finisz:  nawet niezły, przyjemny, karmel, kakao, lekka paloność.
Wnioski:  fajny mały RIS. Jest wszystko co trzeba ale tez się niczym nie wybija.

Ocena: 4,5/10

 

Browar spoldzielczy, Babskie, wild cherry RIS, 22°, 8%

RATEBEER

p_20160716_230851_mt

Nos: na początku kwas, dość nieprzyjemny, dopiero potem wiśnie, domowe winko i nuty bardziej jak z krieka. Po chwili mleczna czekolada, kakałko i czeladki z wiśniami. Prosty, ale jest wszystko co obiecuje browar.
Smak: Eeee. Kwas i wiśnie.  Malo ciała, przegazowane. Nie ma obiecywanej słodyczy. Czekolada albo raczej wyrób czekoladopodobny bardzo w tle. Kwas niezbyt przyjemny, taki trochę żołądkowy.
Finisz: krotki i trochę kwaśny
Wnioski: nie mój klimat, ale ogólnie piwo dość słabe. RIS z owocowymi dodatkami i do tego jeszcze kwaśny to slaby pomysł.

Ocena: 3/10

 

Piwowarownia, pożegnanie korporacji, 24°, 10,3%

RATEBEER

p_20160716_233348_mt

Nos: bardzo przyjemny, klasyczny. Miód gryczany, trufle, czekolada deserowa, sos sojowy, syrop słodowy, melasa. Bardzo słodowy, bardzo słodki.
Smak: słodki, czekolada mleczna, kawa z mlekiem i syropem karmelowym. Po chwili wchodzi gorzka popiołowość i paloność. Teraz to bardziej czarna kawa. Wchodzi tez chmiel, taki zupełnie zwyczajny, lekko łodygowy. Słodycz dobrze zrównoważona goryczką. Niestety po kilku łykach wychodzi prostota i płytkość tego piwa. Porządne na wejściu, ale potem za bardzo się nie rozwija.
Finisz: średnio długi, paloność, goryczka i ciemne słody.
Wnioski: po prostu dobry klasyczny RIS bez dodatków. Można się trochę przyczepić do niezbyt wdzięcznej i trochę za dużej goryczki, ale i tak jest dobrze.

Ocena: 5/10

 

Dr. Brew, RIS bourbon BA, 24°, 10,5%

RATEBEER

Jpeg

Nos: amerykańskie chmiele z beczką po burbonie dość fajnie grają. Po chwili chmielowe aromaty trochę się temperują i na pierwszy plan wychodzą aromaty beczkowe. Wanilia, opalone drewno, ale tez i nutka piwnicy, ziemi, ciemnych słodów. Poza tym ślad lukrecji, palonego karmelu i marmolady pomarańczowej. Bardzo fajnie.
Smak: dość smukły i wytrawny. Brakuje ciała i słodyczy. Bardzo dobre aromaty beczkowe, miody, wanilina i przyjemne aromaty piwniczne. Po chwili wchodzi goryczka, trochę za duża i zalegająca. Bardzo przyjemna slodowość, karmel, czekolada deserowa, espresso. W miarę picia osadza się więcej slodyczy, miody, pumpernikiel.
Finisz: dość długi, pumpernikiel i beczka
Wnioski: bardzo dobry RIS. Mógłby mięć więcej ciała i slodyczy. Na wejściu trochę za duża chmielowość, ale potem usuwa się na bok. Bardzo dobre aromaty z beczki. W sumie wszystko  w porządku, ale jakoś nie mam ochoty dać jakiejś wysokiej ocen.

Ocena: 6,5/10

Na wiosennym festiwalu piwa byłem niedysponowany i złożony chorobą filipińską wywołaną przez wieczór kawalerski. Tutaj Aleksander mógłby coś więcej napisać na temat.

Jesienna edycję już zaatakowaliśmy w pełni sił we dwóch. Niestety na festiwalu ciężko się robi notki. A były tam…

Jpeg

Buba Extreme, SZTOS ROKU! Szkoda, że nie było okazji, żeby przysiąść na spokojnie, byłoby 9/10

Jpeg

Raduga RIS 28 Blg. Gdzie jest to piwo? czemu do sklepów trafił paskudny Raduga Potiomkin a nie to?

p_20161013_222734_mt

Słynny Hades Gone WIld, o którego ludzie się tak kiedyś zabijali, okazał się średni 5,5/10

 

Jpeg

Dukla Ryś, taki sam średniak, jak wszystkie inne RISy w tym okresie 5/10

Jpeg

Nawet nowe browary takie jak Palatun jadą z RISami, tutaj akurat mały RIS, ale całkiem w porządku.

Na fali butelek pofestiwalowych poszły jeszcze Buba Fest i Oktavio, ale te jeszcze się pojawią na blogu przy okazji małego przeglądu Quadrupli.

Potem gruchnął zestaw Komesów z fortuny, a w nim drugi po Tenczynku regionalny RIS.

Jpeg

Maliniaka można spokojnie pominąć, nic nie stracimy.

komes porter płatki dębowe, 21°, 9%

RATEBEER

p_20160930_220120_mt

Nos: jak porter na płatkach, aromat dobry, ale nie wybijający się niczym. Ciemne słody, paloność, opalone szczapki, patyki, paździerze, karton, wanilina, może jakiś miód gryczany, łodygowy chmiel,
Smak: wytrawny, wręcz wodnisty, smukły, opalone szczapki, przypalony spod ciasta, karmel, wanilia, kawa zbożowa, gorzka czekolada,
Finisz: przyjemny, gładki, palony, waniliny i tostowane drewno
Wnioski: przyjemne piwo, taki trochę lepszy porter, ale niczym się nie wyróżnia. Patrząc na cenę to dobra pozycja.

Ocena: 3,5/10

Komes RIS, 25°, 12%

RATEBEER

p_20170103_222800_mt

Nos: słodki, słodowy, śmietankowy, mleczna czekolada, kawa z mlekiem i syropem, syrop klonowy, troszkę brownie, nutka przypraw. Gdzieś bardzo w tle razowiec, słonecznik,  i delikatna paloność. Trochę młody, płytki i cukrowy. Wszystko jest, ale brakuje pazura, takiego pozytywnego przegięcia charakterystycznego dla RISa.
Smak: alkoholowy, trochę nieułożony, ale bardzo pozytywny. Dość ciężki. Słody, kawa z mlekiem, bawarka, mleczna czekolada, lekka paloność, miód gryczany. Dobry smak, ale potrzebuje chwili żeby się rozpędzić. Potem pumpernikiel, suszone owoce, prażony słonecznik, trochę popiołu i orzechy w karmelu. Chmielowość wyraźna, ale niezbyt głęboka ani tez nazbyt szlachetna. Z czasem trochę się odkłada, ale nie wykleja. Wrażenie takie trochę porterowe. Wysycenie troszkę za wysokie. Naprawdę nie jest źle. Jest nawet tak słodycz i kleistość (trochę)
Finisz: dość długi, nawet gruby, palony, słodowy… no RIS
Wnioski: bylem bardzo sceptyczny ale jest dobrze. nie jest to kwintesencja gatunku, ale nie ulega wątpliwości ze jest to RIS. Pilem już szereg gorszych od tzw. „Kraftowców”. Trochę niezbyt daleko odszedł od portera, ale jest grubiej bardziej czekoladowo i bardziej się odkłada. Mimo braków potencjał jest olbrzymi. Jest solidnie, treściwie, bez udziwnień. No i, kutwa, za 7 zeta! Można? MOŻNA!

Ocena: 5,5/10

Osowa Góra RISpekt 24°, 9%

RATEBEER

Nos: krem, czekolada mleczna, marmolada malinowa, rodzynki, wanilia, kremówka z musem z czerwonych owoców.
Smak: Słodki, cukrowy, słodowy, lekko gryczany, miodowy. dalej rodzynki, suszone owoce, ciemne słody, kawa z mlekiem, czekolada. Smak dobrego RISa i tyle.
Finisz: Słodki i słodowy
Wnioski: Niby mala moc, ale piwo całkiem dobre. pałętają się jakieś lekko kwaskowe owocowe nuty, ale nie jest źle. Wszystko na swoim miejscu. No po prostu dobry RIS

Ocena: 5,5/10

Dr Brew RIS „27,5”, 27,5º,

RATEBEER

Nos: niezbyt szczególny. Zwietrzały i popiołowy. Tanie kiepy, malizna. Jakiś dziwny smrodek. Potem zapach trochę się układa, ciemne słody, paloność, espresso, kakao.
Smak: dość smukły, palony, lekko cukrowy, przypalony karmel, razowiec, czekolada 90%. Niestety smak dość płytki i mało wyrafinowany, przepalony i trochę cukrowy. W miarę picia narasta nieprzyjemna patykowa i zalegająca gorycz.
Finisz: palony, lekko drożdżowy
Wnioski: oczekiwania były duże, ale niestety piwo niedomaga. zbyt duża paloność, słodycz jakaś taka cukrowa i plaska. Chnielowość  łodygowa. Piwo jednak dalej mocne i dość konkretne. Zawód ale ogólnie ujdzie. Ech.Nawet mi się nie chciało próbować pozostałych nowych piw od doktorów po tym, po pierwsze z racji na zawód, a po drugie z racji na cenę.

Ocena: 4,5/10

Potem nastąpiła cała plejada piw już tak przeciętnych, nijakich i złych, że aż mi się nie chciało notować nawet.

p_20161104_224840_mt

Piwoteka/DeMolen łódź i młyn. Niechlubny zwycięzca w kategorii „zawód roku”. Wszyscy mówili, że piwo nieułożone i jeszcze alkoholowe. Gdyby to było tylko to. Niestety poza tym piwo przeraźliwie nijakie i puste. Nie chciało nam się w ogóle notować ani próbować drugiego podejścia. Ja 4/10 z litości, Aleksander bezlitosny 3/10

Jpeg

Dr. Brew Portugal Barley Wine. Pewne drugie miejsce w kategorii „zawód roku” Miało być winne i utlenione niczym Porto, a wyszło utlenione niczym Karto(n). zwietrzałe, papierowe, mdłe syropy cukrowe. Słabo. 3,5/10

p_20161104_190958_mt

Kingpin Turbo Geezer BA z Malinami. Maliny kompletnie niepotrzebne i w zasadzie popsuły to piwo. Ja 3,5/10, Aleksander nawet 3/10

p_20161104_192412_mt

Barrel Aged Double Nygus, niestety piwko za słabe (poniżej 8%) i wypada bardzo blado. Znalazło się tutaj tylko dlatego, że było leżakowane w beczce (Niestety nie piłem Waligóry), ale i Tak uczciwe 4/10

risnieft

Browars Risnieft. Kolejny mały RIS nie dobijający do 9%. Piwo bez historii, wypiłem bez zastanowienia jak przeciętny porter. 3/10

Na pewien czas zupełnie straciłem zapał  i w ogóle trochę zwątpiłem czy nasi rodzimi kraftowcy, poza nielicznymi wyjątkami, potrafią into RISy. Jednak końcówka roku dała radę. A zwyżka zaczęła się od…

 

Niestety Piwojady pite były jeszcze na fali zniechęcenia i nie zrobiłem notatek, ale bardzo szkoda i będę musiał do nich wrócić. Barley Wine bardzo klasyczne i poprawne. Onyks pokazał, że nawet z małej mocy i ekstraktu da się wycisnąć słodycz, gęstość i ulepowatość.

Golem Lilith, 24°, 10%

RATEBEER
p_20161211_224459_mt

Nos: popiół, prażony słonecznik, mokra ziemia i liście, czekolada, kakao, anyż i lukrecja. dalej wanilia, jakiś akcent miodowy. Po czasie paluszki, karmele, lekka kawka, nugat.
Smak: na początku trochę mało ciała. Ciemne słody, mocna kawa z mlekiem, belgijskie praliny obsypane kakao, dobra tradycyjna chmielowość, jakieś akcenty lukrecji i wanilii. Z czasem przychodzi pełnia i wyklejającą słodycz.
Finisz: ciemne słody, popiół i średnia trochę patykowa goryczka.
Wnioski: bardzo przyjemne piwo. Bardzo poprawny RIS. Nic nie jest spieprzone, jest goryczka, jest słodycz, mogłoby być ciut więcej ciałka.

Ocena: 7/10

Kord, Red Wine BA, 26°, 11,2%

RATEBEER

Nawet Jan Olbracht walnął Sztosa, czyli Quintuple z beczki po winie. Szkoda, że nie próbowałem z beczki po whisky.

Jpeg

Nos:  pełny, głęboki, leśny i dżemowy. marmolada, jagody, pączki, nalewka tarninowa, węgrzyn, owoce leśne, dużo słodu, rogaliki z marmolada, Wino Waldwein, opiekane drewno i wiele więcej.
Smak: dzieje się bardzo dużo i wszystko naraz.  głęboki, winny, marmolady, dżemy, owoce leśne, żurawina, jarzębina, słodkie wypieki, pączki z marmolada różaną, tostowane drewno, winne taniny, łodygowy, lekko ziołowy chmiel. Z czasem wytrawne winne nuty nasilają się, ale nie przesadnie, piwo dalej jest słodkie wyklejające i marmoladowe. Pod koniec lekko zasadowe.
Finisz: winny, słodowy, lekko drewniany
Wnioski: bardzo dobre piwo, słodkie, wyklejające i pełne. Fajne winne aromaty, które nie dominują całości. Jest moc, jest grubość, głębia. Może nie ma specjalnej warstwowości ale i tak super.

Ocena: 8,5/10

Birbant RIS blended BA, 24,5°, 10,5%

RATEBEER

Słysząc wiele dobrego o drugiej warce postanowiłem ponowić kontakt z blended BA.

Nos: słodki, wanilia, pianki, chałwa, orzechy w karmelu. Po chwili jeszcze lepiej w tym kierunku, ptasie mleczko, pudding, miód pitny, marcepan, sernik, amaretto czy inny likier migdałowy. Dalej tostowane karmelizowane drewno, delikatna paloność, słód, keks i ślad przypraw. Słodko i grubo.
Smak: słodki, bardzo deserowy. Wanilia, budyń, latte, cappuccino, wiórki czekoladowe, baton bounty, olejki migdałowy i rumowy do ciasta, lekkie miody. Nie ma specjalnej warstwowości smaku, wszystko wchodzi od razu, bardzo szeroko, grubo i słodko. Dopiero po czasie pojawia się jakiś ślad goryczki, większej paloności, drewienka, przypraw korzennych.
Finisz: słodko, waniliowo, lekko palono
Wnioski: o kurde. Az ciężko uwierzyć ze tu nie ma dodatku wanilii ani kakao. Coś w birbancie musieli zrobić z tymi beczkami po pierwszej warce. Podejrzewam ze było grane jakieś delikatne tostowanie. Piwo bardzo deserowe, aż ciśnie się na usta skojarzenie z czekoladowym ptasim mleczkiem. Gdyby była jakaś mocniejsza kontra to byłoby światowo.

Ocen: 7,5/10

Spirifer/piwna sprawa Scarecrow, 24°, 9,6%

RATEBEER

p_20161224_191951_mt

Nos: od razu intensywna wanilia, zza niej wychodzi paloność, gorzka czekolada, gorzkie praliny, suszona śliwka, popiół, jakiś ślad gryczanego miodu
Smak: dobre wejście. Szlachetna wanilia, krem, kakao, cappuccino. Potem trochę pierwsze wrażenie opada, po wybrzmieniu wanilii jest trochę cieniej, za mało slodyczy, za mało ciała, zbyt odfermentowany. Dalej paloność, gorzka czekolada 98%, opalone patyki. Az chciałoby się zeby coś dalej było ale nie ma. Gdzieś po drodze wychodzi troszkę żelaza.
Finisz: dość długi. Palono-waniliowy.
Wnioski: dobre piwo. Chyba pierwsze udane ze Spirifera. Bardzo fajnie się zaczyna ale potem trochę za mało slodyczy i gryczaności. Mogło być świetnie, ale i tak jest dobrze.

Ocena: 6/10

Olimp Bacchus, 25°, 9,5%

RATEBEER

Eksperymentalny RIS z moszczem winogronowym

p_20161224_183459_mt

Nos: owoce, landrynki, sok winogronowy z kartonu, multiwitamina. Dalej murzynek, krem czekoladowy, tania czekolada, kakao instant, palone ziarno i akcent lekkiego chemicznego karmelu.
Smak: smukły, odfermentowany, znów ten napój winogronowy i multiwitamina, gorycz, pestki winogron, które od razu przechodzi w goryczkowa paloność, alkohol i gorzkie kakao, blok czekoladowy. Dalej już za bardzo nic się nie dzieje.
Finisz: krotki, znów ten sok winogronowy i paloność
Wnioski: RIS ciekawy, fajnie było wypić  niestety płytki, smukły i niewiele się dzieje. Ten moszcz chyba raczej zubożył RISa. O wiele ciekawszy by było barley wine z moszczem.

Ocena: naciągane 5,5/10 za innowację

Pinta kwas theta, 24,7°, 10,2%

RATEBEER

p_20170104_214349_mt

Nos: czekoladki z wiśnią, sfermentowany kompocik i sfermentowane wiśnie, tania wiśniówka, rozpuszczalne „kakałko”, czekolada deserowa „jedyna”, nutka palona. Z czasem zostają skorki wiśniowe, czekoladka i lekka paloność.
Smak: w pierwszym rzucie więcej kwasa niż RISa, bardzo kwaśny, bardzo wytrawny, kirschwasser, pestki, bardzo plynnie przechodzi w czekoladkę i gorzkie gładkie kakao, zwieńczone alkoholowym grzaniem mocnej i gęstej nalewki wiśniowej. Kwaśność nie jest dzika, jest bardzo czysta i ostra. Narasta kwaśność, jest bardziej skórkowa, wręcz gorzka, liście porzeczek, paloność, alkohol, jakieś niuanse przepalane. Smak nie bardzo zróżnicowany ale te kilka nut fajnie wybrzmiewa i się ze sobą komponuje. Nasycenie zbyt wysokie.
Finisz: kwaśny, wiśniowy, alkohol i lekko palony.
Wnioski: piwo kupione z dziennikarskiego obowiązku, żeby domknąć rok z RISami. Choć to kompletnie nie mój styl, to piwo mi się spodobało. Wytrawny i smukły kwas, ale bardzo elegancki i szlachetny. Na równi, a może nawet trochę lepszy od kwasa z Widawy.

Ocena: 6,5/10

 

Brokreacja wine cake, tempranilo ba, 24°, 11%

RATEBEER

 

Nos: słodki, deserowy. Krem, galaretka z owocami, czerwone owoce, marmolada, żelki, galaretki w cukrze, trochę akcentów winnych. Dalej słody, sok z trzciny, syrop z agawy, melasa i żywiczny chmiel. Aromat możne nie jakoś specjalnie warstwowy, ale rozbudowany, mocny i zwarty.
Smak: bardzo słodowe, słodkie, syropy, miody, miód pitny, likiery, suszone owoce, słodkie drewienko. Ta duża słodkość wyraźnie skontrowana owocami leśnymi, borówkami, porzeczkami i winnymi taninami. Dalej narasta kremowość, miód wanilia ale cały czas jest kontrowana ta winną nuta połączoną z lekko łodygowym chmielem. Dalej bardzo cukierkowy, landrynki, żelki, guma balonowa, red bull, owoce leśne z bita śmietana. Piwo bardzo gładkie, zgrabne i pijalne, ale tez jest co degustować.
Finisz: długi, słodki, słodowo-owocowy
Wnioski: bardzo dobre piwo. Taki mały sztos. Jak by było więcej tego wina to by był duży sztos. Świetne. Gravedigger sriger, to jest najlepsze co Brokreacja zrobiła.

Ocena: 8/10

Hopster Dziad Mróz, 25°, 12,6 %

RATEBEER

p_20170101_010221_mt

Nos: przyjemny, gryczany, popiołowy, dość głęboki. Wytrawny, kakaowy, czekoladowy, palony, prażone orzechy, słonecznik. W tle jakieś mało przyjemne nuty zieleniny, pietruszki, zielonych patyków, laku, zielonego mokrego ziarna.
Smak: niestety zbyt odfermentowany, za mało slodyczy, smukły, młody i taki zielony. Niedojrzały słonecznik, zielone ziarno, drodze, lak, lakcid. Z czasem zbierają się nuty wody kokosowej, kakao, gorzkiej czekolady, kawy zbożowej espresso. Orzechy włoskie, pistacje, makadamia, niestety tez dalej ta nuta zielonych patyków, niedojrzałych orzechów, pestkowej goryczy. Smak nawet zlozony i fajnie się rozwija, ale to niestety nie mój smak.
Finisz: niezbyt długi, paloność, gorzkie kakao i jakiś zielony chmiel.
Wnioski: piwo zbyt odfermentowane, jakieś dziwne zielone i goryczkowe nuty. Niedojrzale orzechy, jakieś słabe akcenty drożdżowe. Piwo jest w sumie ok, mimo nagromadzenia nut których nie lubię. Przyjemne nuty mocno palonej kawy trochę go ratują.

Ocena : 5,5/10

 

Olimp Tanatos, 27°, 10%

RATEBEER

p_20161231_234642_mt

Nos: głęboki torf, nie spalone kable, ale naprawdę wilgotny esencjonalny i bagnisty torf, poza tym mokra ziemia, czarna kawa, gorzkie kakao, podgniłe liście, mokry tytoń, przypalony karmel, gorzka czekolada, lekka malizna, popiół, zagaszone palenisko, bandaże i sporo apteki. Dalej dębowy dym, wędzonka, kominek
Smak: bardzo słodki i gruby, likier czekoladowy, nalewka kawowa, dalej dużo torfu, ale tym razem już suchego i ostrego. Opalone drewno, popiół, zwęglone polana, podkłady kolejowe, lepik, suszone zioła, majeranek, syrop na kaszel. Słodycz narasta, polewa czekoladowa, wanilia, esencja rumowa do ciasta. Bardzo grubo i bardzo zacnie. Ziemisty, łodygowy i zalegający chmiel który tutaj jednak bardzo pasuje. W tle jakieś akcenty melasowo-rumowe. To jest to.
Finisz: długi. suchy torf, melasa i ciemne słody
Wnioski: o takego RISa nic nie robiłem, duży ekstrakt, dużo slodyczy zostało. Głęboki, słodki, likierowy. Bardzo fajna torfowość. Spokojnie bierze hard rocka peated na śniadanie.Chyba nawet lepszy od Lilith z racji tej ulepowatości i bardzo głębokiego torfu. Cichy faworyt w tym roku.

Ocena: 7,5/10

 

Podsumowanie?

Przełom 2015/16 zaznaczył się wysypem farbowanych RISów.  RIS Trafił pod strzechy i to już nie było jeżdżenie po mieście za jedną butelką ani wyczekiwanie pojedynczych premier. Oczywiście o jakości tych mini RISów nie można było za dużo dobrego powiedzieć. Potem jakość wzrosła, ale ukonstytuowała się na poziomie mocno średnim. Były oczywiście też festiwalowe wyjątki. Pod koniec roku nastąpiła za to eksplozja formy, była zarówno ilość jak i jakość. Co i rusz co wychodzi i w końcu można to pić bez przymykania oczu i taryfy ulgowej, że „to na razie takie wprawki”

Poza RISami podobnie, wystartowały mocno Quady, Barley i Wheat Wine itd.

Portery to już w ogóle. Wyszczególniłem Prunum i Komesa, ale było tego w tym roku więcej i lista bałtyków ma ponad 20 pozycji. Na tyle dużo, że nie ma sens wszystkiego umieszczać tutaj. Zaraz święto porteru bałtyckiego. Zbieramy się z Aleksandrem do przeglądu porterów bałtyckich i czekamy na drugą edycję Prunum.

Nie dane mi było spróbować niestety wszystkich Bub, Korda Whisky BA, Waligóry, Porterów z Dukli, Saint Stanislav. Co robić? Dobre piwa znikały zanim wjechały na dobre do sklepów.

Bezdyskusyjnie Sztosa Roku zgarnia Buba, za nią Prunum, Kord, Wine Cake. Większość powie że najlepszym nieleżakowanym RISem jest Lilith, ale dla mnie rzutem na taśmę Tanatos (dosłownie, bo kończyłem go pić już po północy).

Jeżeli w 2016 zanotowaliśmy skok od Farbowanych RISów do takich piw jakie dostaliśmy w okolicach Bożego Narodzenia to ja nie mogę się doczekać co będzie w tym roku.

 

Radosław Janowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *